-
-
Czwartek, 23 lutego (09:54)
W starciu włosko-angielskim 7-1
Milan, Barcelona, Real, Napoli, Lyon, Marsylia, Bayern, Benfica - czy tak będzie wyglądał skład ćwierćfinalistów Champions League? Po pierwszych meczach 1/8 finału rywalizacja tylko w dwóch parach jest rozstrzygnięta.
Byłoby jednak krzywdą dla neapolitańczyków wynosić do roli bohaterów wyłącznie Urugwajczyka i zdobywcę dwóch bramek Argentyńczyka Ezequiela Lavezziego. Cała drużyna z Neapolu dokonała rzeczy niezwykłej, bez względu na stan ducha i formę graczy Andre Villasa-Boasa. Zespół, który od 22 lat nie grał o Puchar Europy, zmierzył się z rywalem stającym w szranki nieprzerwanie od 2003 roku. W dodatku po 27 minutach jego kapitan Paolo Cannavaro popełnił koszmarny kiks mogący załamać zespół bardziej obyty. Gospodarzy znaleźli w sobie jednak siłę i klasę, by wygrać i to zdecydowanie 3-1. Czy na Stamford Bridge utrzymają przewagę? W fazie grupowej obronili się w trudniejszej angielskiej twierdzy remisując 1-1 na Etihad Stadium z Manchesterem City.
Być może równie wielkim szlagierem byłby drugi włosko-angielski pojedynek, tyle, że w meczu Milan - Arsenal zabrakło drugiego bohatera. Gospodarze bili, goście z Londynu wyłącznie przyjmowali ciosy. Biedny Wojciech Szczęsny niczego w zasadzie nie zawalił, ale też nie miał ani jednej dobrej interwencji. Milan jest już w zasadzie w ćwierćfinale, tak jak Barcelona. Ze wspomnień po wizycie obrońcy trofeum w Leverkusen pozostała awantura o koszulkę Leo Messiego. Rywalizowali o nią dwaj gracze Bayeru, po czym klub oskarżył ich o lekceważenie podstawowych obowiązków.
Bardzo blisko ćwierćfinału jest też Real Madryt. Na moskiewski mróz i sztuczną trawę Jose Mourinho posłał bardziej muskularną wersję "Królewskich" (zamiast Marcelo, Granero i Kaki w podstawowym składzie wyszli Coentrao, Khedira i Callejon). Portugalczyk za wszelką cenę chciał zagrać "na zero w tyłach", w końcówce puścił na boisko Raula Albiola, ale razem z innymi mistrzami gry w powietrzu Pepe, Ramosem i Khedirą nie wykonał zadania. Gola na 1-1 zdobył Szwed Pontus Wernbloom, prywatnie członek szwedzkiego klubu kibica Realu, który trafił do CSKA z AZ Alkmaar w zimowym oknie transferowym. Kiedy menedżer zapytał go, czy chce wyeliminować Real z Ligi Mistrzów, myślał, że kpi z jego gorących uczuć wobec klubu z Madrytu. Tak czy siak na tym golu rola Wernblooma powinna się skończyć, na Santiago Bernabeu Real dokona pewnie formalności. Nawet bez kontuzjowanych Benzemy i di Marii.
Rywalizacja w pozostałych czterech parach jest otwarta. Sensacją nr 1 pierwszych meczów był wynik w Bazylei. FC Basel odbiera APOEL-owi Nikozja tytuł największej rewelacji tego sezonu. Pobił Bayern, trzeci na liście bukmacherów w kolejce do wygrania Champions League. Trener Bawarczyków Jupp Heynckes ostrożnie patrzy na rewanż, zamiast krzyczeć, że niemiecki kolos odrobi straty, szepcze: "spróbujemy". To byłoby coś zdumiewającego, gdyby na liście ofiar szwajcarskiego klubiku obok Manchesteru United pojawił się Bayern Monachium. W dodatku drużyna z Bazylei nie gra futbolu cwanego, wyrachowanego i defensywnego, ale prze do przodu przez 90 minut. Na Old Trafford przegrywała po 17 minutach 0-2, by wbić potem trzy gole i zdobyć punkt.
APOEL wciąż ma szanse. Pierwszy cypryjski klub, który dotarł na ten poziom rozgrywek przegrał w Lyonie minimalnie (0-1) i jest w stanie odrobić straty. Pozycja Olympique we Francji słabnie, a jego awans do 1/8 finału kosztem Ajaksu pozostawił gigantyczny niesmak. Europa trzyma kciuki za pogromców Wisły Kraków.
Podobną stratę (0-1) musi odrobić Inter Mediolan do Marsylii, by była szansa na wielki, europejski sukces Serie A. Włosi mają trzy kluby w 1/8 finału, w następnej rundzie mogą być w komplecie, choć forma Interu ociera się o katastrofę. Italia bierze rewanż na Anglikach, w ostatnich latach kluby Serie A wciąż z nimi przegrywały, to Wyspiarze mają największy udział w tym, że od przyszłego sezonu tylko trzej reprezentanci calcio staną do rywalizacji w Lidze Mistrzów. Póki co po pierwszych starciach włosko-angielskich jest aż 7-1. Zapowiada się nienotowana klęska najsilniejszej ligi świata.
Mimo wielkich pieniędzy oligarchów i faktu, że najlepiej opłacany piłkarz gra teraz w Rosji (Samuel Eto'o) pogoń Wschodu za Zachodem odbywa się wciąż bardzo powoli. W 1/8 finału Champions League są CSKA i Zenit Sankt Petersburg, pierwsi bez większych szans w rewanżu z Realem, drudzy muszą obronić gola przewagi nad Benfiką w Lizbonie. Lepsze widoki na ćwierćfinał od rosyjskich tygrysów mają FC Basel i APOEL Nikozja.
Artykuł pochodzi z kategorii: Liga Mistrzów
Zobacz również
-
Związkowy Trybunał Piłkarski podtrzymał nałożoną przez Wydział Dyscypliny PZPN karę odjęcia trzech punktów na początek rozgrywek sezonu 2012/13 T-Mobile Ekstraklasy i 300 tys. złotych... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Piłkarze Realu Madryt okazali się lepsi od... więcej
-
W pierwszym meczu finału play off o mistrzostwo Rosji... więcej
-
Piłkarze Fenerbahce Stambuł sięgnęli w środę po... więcej
-
Piłkarki ręczne Vistalu Łączpol Gdyni po raz pierwszy... więcej
-
Urszula Radwańska, po wygranej z Czeszką Kristyną... więcej
-
Hertha Berlin złożyła w Niemieckiej Federacji... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Kobieta2
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Rozrywka
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (24)
Dodaj komentarz~Maiditista -
Zgłoś do usunięcia Link
KRULESCY WYGRAJOM W TYM ROKU LIGE MISTRZUW I KONIEC TEMATU, HALLA MARDIT!
~Fercart -
Zgłoś do usunięcia Link
Lubi Pan, Panie Wołowski, zawsze wykorzystać okazję do zaznaczenia problemów czy też minusów ligi angielskiej, prawda? Przypomnę tylko, że jedynie w tej lidze, z oglądaniem meczów wiążą się niezwykłe emocje, nieważne jakie drużyny grają. I to na pewno się nie zmieni. Pozdrawiam wszystkich kibiców ligi Albionu
~beta -
Zgłoś do usunięcia Link
Po diabła ta maniera nazywania stadionów w ich oryginalnych nazwach - dotyczy to komentatorów i sprawozdawców.Nie wszyscy są wytrawnymi obserwatorami obcych lig.Wygląda to na chwalenie się - jaki to ja jestem mądry.Można napisać- na stadionie Chelsy a nie podawać nazwy stadionu - komu to potrzebne?
~Jarmus -
Zgłoś do usunięcia Link
Panie Wołowski, uznał pan, że Braca ma już pewne wyjście z dwumeczu a Napoli to już nie? I Chelsea i Bayer potrzebują 2 goli do awansu więc trzeba prawdopodobieństwo przejścia włochów i hiszpanów postawić na równi. Druga sprawa. Czy według pana jeśli 2 zespoły(zenit i cska) jeden wygrał drugi przegrał to mają mniejsze szanse na awans niż dwa inne które jeden przypadkowo wygrał u siebie(fc basel) a drugi (apoel)przegrał? Logika u pana leży drogi panie. I sprawa ostatnia. Skąd Bayern Munchen w gronie faworytów? Nie grają wcale porywająco w lidze, dostali słabego(teoretycznie) przeciwnika w dwumeczu i przegrali. Uważam, że w 80% Pana teksty przeczą same sobie a po tytułach to pana z kilometra można wyczuć. Pozdrawiam
~Obiektywny. -
Zgłoś do usunięcia Link
Wolowski to sie zna ale na wolach a nie na pilce noznej.
~oli -
Zgłoś do usunięcia Link
panie darku musze to napisac szybko czego tak mało pan ostatnio pisze innych artykulow nie da sie czytac tyle pledow jezykowych merytorycznych ze szok o stylistyce nie wspomne , juz czytam, a i wiecej pan pisze o lidze mistrzow,
~g -
Zgłoś do usunięcia Link
Chyba 7:2!!
~t2 -
Zgłoś do usunięcia Link
Mam nadzieję że smerfy z Londynu oraz Real czy jak mu tam odpadną!!!!
~Natalia @@ -
Zgłoś do usunięcia Link
Liga angielska jest słabiutka jak kurza kupka heheh. Drewniani kopacze myślący tylko o kasie.
~marko -
Zgłoś do usunięcia Link
a gdzie "polska" Borussia??