"Takie islandzkie spotkanie"

Legia Warszawa zrobiła pierwszy krok w kierunku awansu do 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Mistrz Polski pokonał na wyjeździe Fimleikafelag Hafnarfjoerdur 1:0 (0:0). - Nieważne było, czy w tym meczu Legia wygra 5:0, czy 1:0 - powiedział na łamach "Życia Warszawy" Mariusz Piekarski.

- W pierwszej części legioniści mieli mało sytuacji podbramkowych, w drugiej już więcej. A to za sprawą dobrych zmian trenera Wdowczyka - dodał Piekarski.

Reklama

- To było takie islandzkie spotkanie. Na nierównym boisku z amatorami. Piłkarze plan wykonali i do spotkania rewanżowego podejdą ze spokojem - stwierdził.

- Ze sprowadzonych przeze mnie zawodników najlepiej zaprezentował się Elton, bardzo dobrze zagrał Hugo, słabiej tym razem Roger. Byłem mocno zdziwiony, że trener Wdowczyk nie wystawił Eltona do jedenastki. W meczu z Wisłą Płock był najgroźniejszy. Najmniej tracił piłek. W przeciwieństwie do Janczyka i Gottwalda, którzy w Islandii tracili piłki na potęgę. Czekam aż do zdrowia wróci Edson. Eltona rywale będą faulować, a Edson będzie strzelał gole z rzutów wolnych - zakończył Piekarski.

Życie Warszawy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | piekarski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje