Rijkaard: Sędzia miał swoje powody

- Zagraliśmy bardzo dobrze jako zespół. Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz, bo Milan jest naprawdę wielkim zespołem - powiedział na konferencji prasowej trener FC Barcelony Frank Rijkaard.

- Jednak moi zawodnicy cały czas byli skoncentrowani i nastawieni na walkę. Bardzo się cieszę, ze zagramy w finale - dodał Holender.

Reklama

Jego zespół zremisował w środę z AC Milan (0:0) i dzięki zwycięstwu w pierwszym meczu (1:0) awansował do finału Ligi Mistrzów.

Po zakończeniu meczu wciąż wiele kontrowersji budziła sytuacja z 69. minuty kiedy to sędzia Markus Merk nie uznał bramki Andrija Szewczenki. - Sędzia widocznie miał swoje powody, aby nie uznać bramki - stwierdził Rijkaard.

Holenderski trener, który w 1989 roku zdobył Puchar Mistrzów jako piłkarz Milanu nie chciał za wiele mówić o szansach Barcelony w finałowym meczu z Arsenalem Londyn.

- W finale nie ma faworytów. Oba zespoły zagrają w finale dzięki ciężkiej pracy, jaką wykonali przez cały sezon. Arsenal zasłużył na finał i na pewno będzie groźnym rywalem - powiedział Rijkaard.

Menedżer Arsenalu Londyn Arsene Wenger widzi szansę na zwycięstwo w finale. - Myślę, że mamy szansę, ale musimy dobrze się przygotować. Samo zauważenie takiej szansy, daje wiele, bo sprawia, że zaczynasz wierzyć w zwycięstwo w wielkim finale - stwierdził Wenger.

Dowiedz się więcej na temat: milan | sędzia | powody

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje