Rafael van der Vaart w takim meczu jeszcze nie grał

W spotkaniu 2. kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów Tottenham pokonał na White Hart Lane w Londynie Twente Enschede 4-1 (0-0). Zwycięstwo najbardziej ucieszyło Rafaela van der Vaarta, który po przerwie został ukarany czerwoną kartką i osłabił gospodarzy.

Wyniki, terminarz i tabele Ligi Mistrzów

Reklama

- To był dziwny mecz. Nie wykorzystałem rzutu karnego, zdobyłem bramkę i zostałem wyrzucony z boiska. Nigdy wcześniej nie grałem w takim spotkaniu - relacjonuje holenderski pomocnik.

Po nieudanej pierwszej połowie, w której Rafael van der Vaart zmarnował "jedenastkę" druga rozpoczęła się po myśli Holendra. W 48. minucie strzałem z woleja z bliskiej odległości otworzył wynik meczu, a chwilę później Roman Pawliuczenko zamienił rzut karny na bramkę i było już 2-0 dla londyńczyków.

W 57. minucie Chadli zdobył jednak kontaktowego gola dla Twente, a zaledwie 240 sekund później sędzia ukarał van der Vaarta czerwoną kartką. - To był dla mnie ciężki moment. Martwiłem się, że nie wygramy, ale moi koledzy zagrali fantastycznie - podkreśla Holender.

Po stracie van der Vaarta ekipa Tottenhamu jeszcze dwukrotnie pokonała bramkarza gości (Pawliuczenko - karny, Gareth Bale) i wygrała 4-1. - To był dobry mecz w naszym wykonaniu, zasłużyliśmy na zwycięstwo. Teraz czeka nas starcie z Interem, to będzie wielkie widowisko - zapowiada pomocnik londyńczyków.

Van der Vaart w Mediolanie nie wystąpi, to kara za czerwoną kartkę. Holender jest przekonany, że jego koledzy poradzą sobie z triumfatorami ostatniej edycji Ligi Mistrzów. - Tworzymy świetny zespół, mamy w składzie bardzo dobrych zawodników. Wygrają ten mecz dla mnie.

Zobacz skrót meczu Tottenham - Twente

Weź udział w konkursie i wygraj bilet na finał Ligi Mistrzów!

Chcesz otrzymywać powiadomienia o każdej publikacji na temat Ligi Mistrzów - kliknij ten link!

Dowiedz się więcej na temat: mecz | liga | Rafael van der Vaart

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje