Prezes Bayernu Monachium Uli Hoeness zareagował złością na pytanie o incydent z podaniem dłoni, w który zamieszany był Franck Ribery. - Jesteśmy w szkole z internatem dla dziewcząt, czy co? - stwierdził.

Zdjęcie

Franck Ribery i Jupp Heynckes /AFP
Franck Ribery i Jupp Heynckes
/AFP
Francuz został zmieniony w 71. minucie meczu z FC Basel przez Thomasa Muellera i przechodząc obok trenera Juppa Heynckesa nie podał mu ręki. Dziennikarze chcieli więc wiedzieć czy między panami istnieje jakiegoś rodzaju napięcie.

- Przestańcie z waszymi p... pytaniami o uścisk dłoni. Powtarzacie to w kółko do cholery - powiedział Hoeness, cytowany przez Sky Sport.

- Kto chciałby podawać sobie ręce po takim meczu. Jesteśmy w szkole z internatem dla dziewcząt, czy co? - mówił zdenerwowany.

Reklama

Trudno mu się dziwić. Bayern przegrał w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów w Bazylei 0-1. Jedynego gola strzelił w 86. minucie Valentin Stocker.

- Sytuacja stała się gorsza, ale nie dramatyczna - uspokaja jednak Franz Beckenbauer, legenda niemieckiej piłki i Bayernu.

- FC Basel umie jednak grać na wyjazdach. Jeśli w Monachium uda im się zdobyć bramkę, my będziemy musieli trafić trzy razy. W środę, gdyby nie Manuel Neuer, rywal mógł jeszcze strzelić dwa gole - dodał.

FC Basel - Bayern Monachium 1-0

Zobacz zestaw par 1/8 finału Ligi Mistrzów

Artykuł pochodzi z kategorii: Liga Mistrzów

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • PlusLiga: Krystalizuje się skład Aluprofu Bielsko-Biała

    Libero Agata Sawicka i przyjmująca Joanna Frąckowiak przedłużyły kontrakty z Aluprofem Bielsko-Biała, czwartym zespołem minionego sezonu Plusligi siatkarek - poinformował w czwartek klub. więcej