Monaco - Manchester City 3-1 bez Glika. Sędzia go ostrzegał

Kamil Glik nie mógł zagrać w środowym meczu AS Monaco - Manchester City (3-1) w Lidze Mistrzów z powodu nadmiaru żółtych kartek. - Sędzia w tunelu mówił mi o mojej sytuacji - wspomina kulisy pierwszego meczu polski obrońca.

Glik zobaczył żółtą kartkę już w ósmej minucie pierwszego spotkania, wygranego przez angielski zespół 5-3, i już wiedział, że w rewanżu go zabraknie.

Reklama

- Bardzo smutno mi się zrobiło - mówił tuż przed meczem rewanżowym Glik na antenie Canal Plus. Jego zespół wygrał 3-1 i awansował do ćwierćfinału.

Pierwsze spotkanie prowadził Hiszpan Mateu Lahoz i już po ośmiu minutach wyeliminował Polaka z rewanżu. - Wiedziałem, że jestem zagrożony, starałem się uważać - mówił dziś nasz piłkarz.

- W tunelu sędzia mówił mi bardzo koleżeńsko: "pamiętaj, wiesz, jaką masz sytuację", porozmawialiśmy sobie chwilę - opowiadał o pierwszym meczu Glik.

Mimo tej rozmowy, polski piłkarz już na początku meczu został ukarany kartonikiem.

- Gdyby za takie faule pokazywać kartki, mecze kończyłyby się sześciu na sześciu - podkreślił.

Liga Mistrzów: wyniki, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | Liga Mistrzów | AS Monaco

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje