LM: Żadnego "non stop atak"!

Dzisiaj o godz. 20.45 mistrz Polski Zagłębie Lubin będzie walczył o awans do Ligi Mistrzów ze Steauą Bukareszt. Żaden z polskich trenerów nie ma tak świeżych doświadczeń konfrontacji ze Steauą jak Orest Lenczyk z PGE GKS Bełchatów.

Wicemistrzowie Polski 12 lipca na obozie w Niemczech zremisowali ze Steauą 2:2. Opiekun wicemistrzów Rumunii, słynny Gheorghe Hagi pewnie długo nie mógł zasnąć po tej konfrontacji. Chłopaki Lenczyka robili, co chcieli. Niby schowali się za podwójną gardą, a jednak to oni utrzymywali się częściej przy piłce i po kontrach zakończonych strzałami Carlosa Costliego prowadzili 2:0. Rumuni doprowadzili do wyrównania dopiero w końcówce, gdy na boisku nie było już asa atutowego GKS-u.

Reklama

- Mecz pucharowy jest nieporównywalny do sparingu - zwraca uwagę Orest Lenczyk w rozmowie z INTERIA.PL. - Wiem jedno - Steaua ma bardzo wyrównany skład i mocnych zawodników. Ci piłkarze są nie tylko doświadczeni grą w Europie, ale mocną ich stroną jest również taktyka.

Wielki Orest nie ukrywa, że zabójczą bronią Steauy są kontrataki. - Dlatego staraliśmy się im wybić ten oręż z dłoni. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce i to my postawiliśmy na grę z kontry - wspomina Lenczyk. - Dzięki temu Costly mógł rozwinąć swe skrzydła - miał trzy sytuacje i strzelił dwie bramki. Ale nie tylko Carlos - większość moich zawodników zagrała dobrze, zwłaszcza od strony taktycznej.

Szkoleniowiec PGE GKS nie ukrywa, że szczególnie zmotywował piłkarzy na starcie z Rumunami. - Chodziło mi o wyniesienie jak największej korzyści z tego sprawdzianu. W końcu z taką drużyną, jak Steaua nie gra się na co dzień - zwraca uwagę, ale nie zgadza się z twierdzeniem, że podejście przeciwnika mogło być lekceważące i stąd tak korzystny wynik.

- Nie, na pewno nas nie zlekceważyli. Wręcz przeciwnie - oni byli wściekli, że przegrywają z nami, a Hagi na ławce szalał. Rzucał się do wszystkich - do zawodników, do sędziego - opowiada Orest Lenczyk.

Jak powinni zagrać mistrzowie Polski w dzisiejszym starciu ze Steauą? - Zagłębie absolutnie musi długo się utrzymywać przy piłce i nie grać że tak powiem "non stop atak" - radzi trener Orest.

- Jeżeli słyszę, gdy ktoś zapowiada "musimy wystawić czterech napastników", to się uśmiecham, bo wiem jak to się skończy. Najczęściej wielkim kłopotem - kiwa głową szkoleniowiec bełchatowian. - Co do gry ofensywy, to dobrze odebrać Steaule atut, czyli kontratak.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje