LM: Odrodzenie Realu, wielki Rooney

Real Madryt przełamał kryzys w najbardziej niewiarygodnych okolicznościach. W drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów "Królewscy" pokonali na własnym stadionie AS Roma 4:2, mimo iż do 39. minuty przegrywali 0:2.

Dwie bramki Raula, jedna Figo i Roberto Carlosa, sprawiły, że na Santiago Bernabeu zrobiło się radośniej. O radości nie mogą mówić polscy piłkarze. FC Liverpool z Jerzym Dudkiem w składzie przegrał z Olympiakosem Pireus 0:1, a Bayer Leverkusen z Jackiem Krzynówkiem poległ w Kijowie z Dynamem 2:4.

Reklama

Mecz na Santiago Bernabeu w Madrycie rozpoczął się fatalnie dla Realu. Już w 3. minucie Traianos Dellas posłał prostopadłą piłkę między obrońców Realu, a De Rossi nie zmarnował sytuacji sam na sam z Ikerem Casillasem, posyłając piłkę do siatki obok próbującego interweniować bramkarza.

Chwilę później znakomitą okazję do wyrównania miał Raul. Po dwójkowym rozegraniu piłki z Ronaldo, kapitan "Królewskich" przymierzył z 16 metrów, ale pomylił się o kilka centymetrów. Mimo optycznej przewagi gospodarzy to sytuacje stwarzane przez Romę mogły skończyć się zdobyciem bramki tak jak to miało miejsce w 21. minucie. Wicemistrzowie Włoch "rozklepali" linię defensywną Realu, a dzieło wykończył ładnym uderzeniem z 14 metrów Cassano. Nadzieję w serca kibiców Realu wlał w 39. minucie Raul. Reprezentant Hiszpanii zdecydował się na uderzenie zza linii pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od nóg jednego z obrońców Romy i zatrzepotała w siatce.

Po zmianie stron na boisku dominowała już tylko jedna drużyna - Real Madryt. Do wyrównania doprowadził w 53. minucie Luis Figo, który wykorzystał rzut karny podyktowany przez sędziego Walentina Iwanowa za wątpliwy faul Panucciego na Raulu. Bramka Portugalczyka dodała skrzydeł podopiecznym Mariano Garcii Remona. Kolejne gole były tylko kwestią czasu. W 72. minucie Figo strzelił mocno po ziemi z okolic prawego narożnika pola karnego, lot piłki przeciął na 5 metrze Raul i było już 3:2 dla gospodarzy. Kilka minut później kapitalnym uderzeniem z 30 metrów popisał się Roberto Carlos. Futbolówka po strzale Brazylijczyka wpadła w "okienko" bramki strzeżonej przez Pelizzoliego.

Sześć goli padło także w drugim meczu grupy B. Jacek Krzynówek i jego koledzy z Bayeru Leverkusen nie będą miło wspominać wyprawy do Kijowa. "Aptekarze" przegrali z Dynamem 2:4. Prowadzenie dla gospodarzy zdobył w 30. minucie Diogo Rincon. Brazylijczyk w barwach ukraińskiego zespołu minął dwóch obrońców Bayeru i mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Emocje na stadionie imienia Walerego Łobanowskiego sięgnęły zenitu w drugiej połowie. Do wyrównania doprowadził w 59. minucie Woronin. Niespełna dziesięć minut później z prowadzenia cieszyli się goście, a na listę strzelców wpisał się Nowotny. Jednak ostatnie dwadzieścia minut spotkania należało do graczy Dynama. Kilkadziesiąt sekund po bramce Nowotnego ponownie do siatki Bayeru trafił Diogo Rincon. Bohaterem ostatniego kwadransa był zdobywca dwóch goli Cernat. Pierwszego gola Cernat strzelił w 74. minucie, a swojego drugiego gola "dorzucił" w doliczonym czasie gry.

W grupie C z kompletem punktów i bez straty gola prowadzą Bayern i Juventus. Monachijczycy pewnie wygrali na Olympiastadion z Ajaxem 4:0, a klasą dla siebie był Makaay. Holender najpierw w 28. minucie pięknym lobem z 25 metrów pokonał Lobonta, a tuż przed przerwą zdobył drugiego gola głową.

Po przerwie Makaay podwyższył z rzutu karnego na 3:0 dla Bawarczyków, a dzieła zniszczenia drużyny z Amsterdamu dopełnił Ze Roberto.

Na Stadio delle Alpi Juventus pokonał Maccabi Tel-Awiw 1:0. Zwycięskiego gola dla "bianco-neri" uzyskał strzałem głową (po centrze z rogu Nedveda) w 37. minucie Camoranesi. Goście z Izraela mieli swoje szanse, ale w bramce turyńczyków czujny był Buffon.

Świetny debiut w Lidze Mistrzów zaliczył Rooney. Młody gracz Manchesteru United zdobył trzy gole, prowadząc zespół Alexa Fergusona do pierwszego zwycięstwa w tej edycji Champions League. Gospodarze rozgromili Fenerbahce Stambuł 6:2 i awansowali na pierwszą lokatę w grupie D. Wszystkie bramki Rooneya znamionują wysoką klasę nastolatka, a trafienie z rzutu wolnego w 52. minucie było prawdziwym majstersztykiem.

18-letni Rooney przeszedł do MU z Evertonu w sierpniu za 27 milionów funtów. Zadebiutował dopiero w meczu z Fenerbahce, ponieważ wcześniej leczył kontuzję - 24 czerwca podczas spotkania Anglii z Portugalią na mistrzostwach Europy złamał jedną z kości stopy.

Pozostałe gole dla MU strzelili Giggs, van Nistelrooy i Bellion, a wśród gości na listę strzelców wpisali się Nobre i Tuncay.

W innym meczu grupy D Sparta Praga przegrała na własnym stadionie z Olympique Lyon 1:2. Ekipa ze stolicy Czech prowadziła po trafieniu Juna w 7. minucie, ale w 25. minucie po pięknej indywidualnej akcji wyrównał Essien. Gola na wagę trzech punktów dla gości uzyskał Wiltord, z zimną krwią wykorzystując sytuację sam na sam w 58. minucie.

Finalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów AS Monaco pokonał Deportivo La Coruna 2:0 w meczu grupy A. Wynik spotkania został rozstrzygnięty w pierwszych dziesięciu minutach meczu. W 5. minucie prowadzenie dla Monaco zdobył Kallon. Pięć minut później były zawodnik Barcelony Saviola strzelił drugą bramkę dla gospodarzy i - jak się później okazało - był to ostatni gol jaki tego wieczoru zobaczyli kibice na Stade Louis II.

Podobnie jak Krzynówek, powodów do zadowolenia nie miał Jerzy Dudek. Jego FC Liverpool przegrał na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 0:1. Gola na wagę trzech punktów strzelił w 17. minucie Stoltidis, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie Rivaldo.

Zobacz tabelę grupy A

Zobacz tabelę grupy B

Zobacz tabelę grupy C

Zobacz tabelę grupy D

Dowiedz się więcej na temat: gole | Real Madryt | Madryt | Real | figo | bramki | Rooney

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama