LM: Koszmar Realu w Lyonie!

Olympique Lyon rozbił Real Madryt 3:0 w najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu inauguracyjnej kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów 2005/06.

Trzy dni po niespodziewanej ligowej porażce z Celtą Vigo (2:3 na Bernabeu - przyp. red.) fani "Królewskich" muszą przełknąć kolejne niepowodzenie swoich pupili.

Reklama

Na Stade Gerland "Galacticos", w kadrze których zabrakło kontuzjowanego Zidane'a oraz pauzującego za kartki Ronaldo, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, zwłaszcza w pierwszej połowie. Mistrzom Francji wystarczyło zaledwie 10 minut, aby trzykrotnie umieścić piłkę w bramce strzeżonej przez Ikera Casillasa.

Golkiper Realu po raz pierwszy skapitulował w 21. minucie, kiedy to, po rzucie wolnym wykonywanym przez Juninho Pernambucao, w odpowiednim momencie głową zmienił nieznacznie lot futbolówki John Carew. Niespełna pięć minut później Brazylijczyk Juninho Pernambucao udowodnił, że wcale nie Roberto Carlos czy David Beckham najefektowniej egzekwują stałe fragmenty gry. Pomocnik Lyonu znakomicie przymierzył z 25 metrów i piłka tuż przy słupku wylądowała w siatce. Podopieczni Gerarda Houlliera poszli za ciosem i po kolejnych pięciu minutach cieszyli się z kolejnej bramki. Kapitalną zespołową akcje zakończył w polu karnym celnym strzałem Sylvain Wiltord. Piłkarze z Lyonu jeszcze przed przerwą mogli zdobyć czwartego gola, ale uderzenie z rzutu karnego najlepszego na murawie Juninho tym razem doskonale obronił Iker Casillas, rehabilitując się tym sam za niepewną interwencję przy pierwszej bramce.

W drugiej połowie "Królewscy" otrząsnęli się z koszmaru, ale ich starania o zmianę fatalnego wyniku nie przyniosły efektu. Groźne strzały Raula, Roberto Carlosa czy Baptisty obronił wyśmienicie dysponowany tego wieczoru Gregory Coupet. W drugim meczu grupy F Olympiakos Pires niespodziewanie przegrał przed własną publicznością z Rosenborgiem Trondheim 1:3.

Od cennego wyjazdowego zwycięstwa nową edycję LM rozpoczął broniący trofeum FC Liverpool. "The Reds" wygrali w Sewilli z Betisem 2:1. Podopieczni Rafaela Beniteza oba gole strzelili w pierwszym kwadransie spotkania, a bramkarza ekipy z Andaluzji pokonali kolejno Francuz Florent Signama-Pongolle oraz Hiszpan Luis Garcia. Kontaktową bramkę dla debiutującego w LM Betisu strzelił sześć minut po przerwie Arzu, ale wyrównać podopieczni Lorenzo Serra Ferrera nie byli już w stanie.

W drugim meczu grupy G Chelsea Londyn skromnie pokonała Anderlecht Bruksela 1:0. Na Stamford Bridge zwycięskiego gola dla podopiecznych Jose Mourinho strzelił w 19. minucie Frank Lampard.

Spore problemy z pokonaniem Fenerbahce Stambuł miał AC Milan. Na San Siro mistrzowie Turcji jeszcze do 87. minuty remisowali 1:1 (Kaka - Alex), ale w końcówce spotkania "Rossoneri" potrafili jednak zadać decydujące ciosy. Najpierw drugiego gola w tym meczu strzelił Kaka (fenomenalny rajd z minięciem trzech rywali), a następnie gości dobił Andrij Szewczenko. W drugim spotkaniu grupy E PSV wygrało w Eindhoven z Schalke 1:0, a cenne trzy punkty zapewnił gospodarzom Jan Vennegoor of Hesselink.

Emocji nie brakowało również w Glasgow, gdzie Rangers po dramatycznym boju pokonali FC Porto 3:2. Mistrzowie Szkocji zwycięską bramkę strzelili w 85. minucie, a bohaterem decydującej akcji został Grek Kyrgiakos. W drugim meczu grupy H Artmedia Bratysława przegrała na własnym stadionie z Interem Mediolan 0:1. "Nerazzurri" komplet punktów zawdzięczają akcji z 17. minuty, kiedy to do siatki gospodarzy celnie trafił Argentyńczyk Julio Cruz. Podopieczni Roberto Manciniego kończyli mecz w osłabieniu, gdyż na początku drugiej połowy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Juan Sebastian Veron.

Zobacz galerię zdjęć z pierwszych spotkań Ligi Mistrzów sezonu 2005/2006

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje