Kowalewski o klęsce w Monachium

Piłkarze Bayernu Monachium udzielili srogiej lekcji futbolu Wojciechowi Kowalewskiemu i jego kolegom ze Spartaka Moskwa. Bawarczycy wygrali w meczu grupy B Ligi Mistrzów aż 4:0.

- Chyba nie zawiniłem przy straconych bramkach, ale też nie pomogłem w tym meczu drużynie popisując się jakąś nadzwyczajną interwencją - powiedział Kowalewski w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

- Wszystkie gole padły po błędach obrońców, ale nie mogę być z siebie zadowolony, skoro aż cztery razy wyjmowałem piłkę z siatki. Przegraliśmy to spotkanie, bo wyszliśmy na drugą połowę zdekoncentrowani. Po bezbramkowej pierwszej uwierzyliśmy, że bez problemów uda nam się wywieźć z Niemiec dobry wynik - ocenił reprezentant Polski.

- Bayern to zespół niezwykle doświadczony na arenie międzynarodowej, na którą my dopiero wkraczamy. Zapłaciliśmy za to wysoką cenę. Gdy przegrywaliśmy 0:2, powinniśmy się podnieść i spróbować odrobić straty. Popełniliśmy jednak nerwowe błędy i skończyło się 0:4 - dodał Kowalewski.

- Porównałbym ten mecz do startu polskiej reprezentacji w eliminacjach mistrzostw Europy. W pierwszym spotkaniu też nam nie wyszło, ale z Serbią nasza gra wyglądała lepiej. Wierzę, że podobnie będzie ze Spartakiem w Lidze Mistrzów - zakończył Kowalewski

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Monachium | Kowalewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama