Kłos: Dla reprezentacji wszystko

"Rozumiem Engela, ale rozumiem też Janasa. Nie ma ważniejszych meczów niż te w eliminacjach mistrzostw świata z Austrią i Walią" - powiedział Tomasz Kłos w "Fakcie".

Trener Wisły Kraków nie chciał zgodzić się, żeby piątka jego podopiecznych wyjechała z reprezentacją Polski na turniej im. Walerego Łobanowskiego argumentując to potrzebą przygotowania się do rewanżu z Panathinaikosem Ateny w III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów.

Reklama

"Ja zawsze miałem ustalone zdanie na temat reprezentacji: dla kadry wszystko i koniec! W 2001 roku ustaliłem z trenerem Kaiserslautern, że zagram tylko 45 minut w reprezentacji. I słowa bym dotrzymał, ale okazało się, że zmiennicy są kontuzjowani. Niemcy są wściekli" - stwierdził Kłos, który chciałby jeszcze raz zagrać na mistrzostwach świata.

Innym jego marzeniem jest występ w fazie grupowej Ligi Mistrzów. I wiślak ma na to duże szanse, bo w pierwszym meczu z Panathinaikosem jego drużyny wygrała 3:1. "Engel potrafi wydobyć od piłkarzy to, czego chce. Przed spotkaniem z "Koniczynkami" powiedział nam, że kluczowe będzie wyeliminowanie dwóch środkowych pomocników - Conceicao i Biscana. Z ogromnym wysiłkiem, ale zrobiliśmy to. Ważne jest, aby trener wiedział dokładnie, czego chce" - Kłos pochwalił trenera "Białej Gwiazdy".

INTERIA.PL/Fakt
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Kłos

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje