Jose Mourinho bierze złość fanów na siebie

Jose Mourinho, menedżer Chelsea Londyn, nie przejął się wrogim przyjęciem przez kibiców FC Barcelona. Obie drużyny spotkają się we wtorek w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu rozegranym na Stamford Bridge Katalończycy wygrali 2:1.

- Pierwszy wysiadłem z samolotu, ale wiedziałem, co robię. Tak samo postąpiłem po przyjeździe do hotelu - stwierdził Portugalczyk, który cieszy się, że wziął całą złość fanów rywali na siebie.

Reklama

Zebrani na barcelońskim lotnisku kibice obrażali Mourinho, ale ten tylko sarkastycznie się uśmiechał. - Taką samą taktykę zastosuję we wtorek. Przed meczem wyjdę na murawę Camp Nou, starając się skierować wszelkie wrogie uczucia na mnie. Niestety, nic nie będę w stanie zrobić, gdy sędzia rozpocznie mecz, ale mamy doświadczonych graczy, którzy powinni poradzić sobie z tą sytuacją - dodał.

Zachowanie fanów Bracelony nie spodobało się trenerowi tego zespołu Frankowi Rijkaardowi. - Czuję się bardzo źle po tym, co zaszło. Widziałem w telewizji, jak ludzie obrażali Mourinho. Mamy teraz niepowtarzalną okazję, aby pokazać, jakim szacunkiem darzymy Chelsea - kiedy jej piłkarze wybiegną na boisku, powinniśmy przywitać ich brawami - powiedział Holender.

- Mourinho osiągnął wiele jako trener, jest jednym z najlepszych szkoleniowców w historii, a nie możemy zapominać, że pracował także w Barcelonie, gdzie ma wielu przyjaciół. Naprawdę mam nadzieję, że zostawimy wszelkie nieporozumienia za sobą i we wtorek zobaczymy wspaniały mecz w wykonaniu dwóch silnych drużyn - dodał.

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Stamford Bridge | złość | Jose Mourinho

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje