Gerrarda wyścig z czasem

Kibice Liverpoolu przed środowym rewanżowym spotkaniem 1/4 finału Ligi Mistrzów niecierpliwie wyczekują raportów na temat zdrowia Stevena Gerrarda. Ich idol zmaga się z kontuzją mięśnia, która może go wyeliminować z "bitwy o Anglię".

Kapitan "The Reds" urazu doznał w pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku z Chelsea przegranym przez jego zespół 1:3. Gracze Liverpoolu odgrażają się, że są w stanie odrobić straty z Anfield, ale to zadanie może okazać się niewykonalne jeśli w składzie zabraknie Gerrarda. Rafa Benitez oszczędzał Anglika w ligowej potyczce z Blackburn Rovers, ale liczy na jego występ w Londynie.

Reklama

- Steven ma się lepiej. W poniedziałek pracował z fizykoterapeutą, ma wziąć też udział w treningu - mówi Benitez.

- Przedyskutujemy tą sytuację z lekarzami, ale Steven na pewno uda się z nami do Londynu. Decyzję o tym czy zagra podejmiemy we wtorek. Nie ma dużego ryzyka, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to stracimy go na 10-15 dni, a to już będzie bardzo źle. Wcześniej grał już z małymi dolegliwościami, więc sądzę, że poradzimy sobie z tym - dodaje Hiszpan.

- To czy gramy z nim, czy bez niego robi różnicę. Potrzebujemy go, jest dla nas kluczowym graczem. Wszystko ulega zmianie kiedy może grać i kiedy gra dobrze - ocenia menedżer Liverpoolu.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wyścig

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje