Barcelona poszła za przykładem Liverpoolu

Samuel Eto'o został wybrany graczem meczu w finałowym spotkaniu Ligi Mistrzów, w którym FC Barcelona pokonała Arsenal Londyn 2:1.

Kameruńczyk zdobył wyrównującą bramkę, drugiego gola dołożył Juliano Belletti, dzięki czemu Katalończycy okazali się lepsi od grających od 20. minuty w dziesiątkę rywali, a od 37. prowadzących 1:0.

Reklama

- Nigdy nie pomyśleliśmy, że mecz jest przegrany. Po tym, co zrobił Liverpool w zeszłym roku (zdołał odrobić straty przegrywając 0:3 - przyp. red.) nie zamierzaliśmy się poddawać. Poszliśmy za ich przykładem - powiedział Eto'o.

- W finale nie możesz wątpić w siebie. Mecz trwa bowiem przez 90 minut - dodał Kameruńczyk, który jest bardzo zadowolony z wywalczenia Pucharu Europy. - To niewiarygodne. Nie ma innego słowa, aby określić nasz sukces. Za kilka lat będę mógł powiedzieć mojemu synowi - wygraliśmy Ligę Mistrzów, a ja strzeliłem wyrównującego gola. Środowa noc należała do Barcelony - nie do Ronaldinho, Bellettiego czy Eto'- to był nasz wspólny sukces - powiedział.

Zobacz galerię zdjęć z meczu Barcelona - Arsenal

Zobacz galerię z fety kibiców FC Barcelona

Dowiedz się więcej na temat: przykład | FC Barcelona | kameruńczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje