AS Monaco - Man City 3-1. Szalona radość Kamila Glika w szatni

Słodko-gorzki smak miał dla Kamila Glika rewanż AS Monaco z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. Zespół Polaka ostatecznie wygrał 3-1 i odrobił dwie bramki straty, świętując awans do ćwierćfinału, ale reprezentant Polski nie mógł pomóc swoim kolegom z powodu kartek. Tylko on wie, ile stracił nerwów w roli widza, ale już w szatni dał się porwać euforii.

Filmik z fety w szatni AS Monaco ujrzał światło dzienne za sprawą telewizji klubowej, która umieściła niedługi materiał na popularnym portalu internetowym.

Reklama

W oku kamery znalazł się także pauzujący w tym spotkaniu z powodu nadmiaru żółtych kartek Kamil Glik. Z tego powodu w trakcie meczu na Stade Louis II reprezentant Polski mógł wcielić się w inną rolę, godząc się na ekspercki głos w trakcie transmisji dla telewizji Canal Plus. Tyle że będąc na wizji jeden z liderów drużyny z Księstwa musiał dawkować emocje.

Inna sprawa, że serce zabiło mu mocniej, gdy goście strzelili kontaktową bramkę i odrobili straty. Wówczas komentatorzy oszczędzili Glikowi emocji i nie oddali mu mikrofonu. Dopiero bramka Tiemoue Bakayoko w 77. min nieco ukoiła nerwy, choć emocje były do ostatniej sekundy.

Wybuch radości nastąpił już w szatni, gdzie królowały śpiewy, tańce i chóralne okrzyki.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | AS Monaco | Manchester City | piłkarska liga mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje