Artur Boruc: To był instynkt

- To był instynkt - powiedział bramkarz Celtiku Glasgow Artur Boruc po zwycięstwie nad Manchesterem United (1:0) w grupie F Ligi Mistrzów. Reprezentant Polski został bohaterem Celtic Park po wspaniałej obronie "jedenastki" w 90. minucie spotkania.

Przy stanie 1:0 dla Celtiku sędzia Manuel Mejuto Gonzalez z Hiszpanii podyktował kontrowersyjny rzut karny po zagraniu ręką Thomasa Gravesena. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Louis Saha. Francuski napastnik ManU strzelił mocno w prawy róg. Boruc jednak idealnie wyczuł zamiary Sahy. Polski bramkarz fantastyczną paradą wybił zmierzającą do siatki piłkę i uczynił to w taki sposób, że goście nie mieli szans na skuteczną dobitkę.

Reklama

Boruc uratował zwycięstwo mistrzom Szkocji. Dzięki polskiemu golkiperowi i zdobywcy gola Shunsuke Nakamurze Celtic po raz pierwszy w historii awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

- Dopisało mi szczęście. Nie dość, że zdołałem odgadnąć intencje Sahy, to jeszcze udało mi się obronić jego strzał - dodał Boruc.

Dowiedz się więcej na temat: Celtic | bramkarz | Artur Boruc | Instynkt | Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje