Arsenal w finale, wielki Jens Lehmann

Jens Lehmann obronił w 89. minucie rzut karny i zapewnił Arsenalowi awans do wielkiego finału piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Londyńczycy obronili jednobramkową przewagę z pierwszego meczu, remisując na Estadio El Madrigal z Villarreal CF 0:0. "Kanonierzy" zagrają więc 17 maja w Paryżu z FC Barcelona lub AC Milan.

Reklama

W ostatnim ligowym meczu z Realem Sociedad San Sebastian szkoleniowiec Villarreal Manuel Pellegrini wystawił rezerwowy skład. Spotkanie zakończyło się porażką (0:2), ale nikt nie miał tego za złe trenerowi. Najważniejszy był rewanżowy mecz w półfinale Ligi Mistrzów z Arsenalem Londyn. Wypoczęci podstawowi gracze mieli zrobić wszystko, by odrobić jednobramkową stratę z Highbury. A zadanie nie należało do łatwych, bowiem "Kanonierzy" w dziewięciu meczach z rzędu w obecnej edycji LM nie stracili bramki.

W składzie Arsenalu doszło do dwóch zmian w porównaniu z meczem sprzed tygodnia: Jose Antonio Reyes zastąpił Roberta Piresa, a w miejsce kontuzjowanego Philippe'a Senderosa wystąpił Sol Campbell.

Kto spodziewał się huraganowych ataków gospodarzy od pierwszego gwizdka sędziego Walentina Iwanowa z Rosji, musiał poczuć się zawiedziony. Piłkarze Villarreal posiadali optyczną przewagę, starali się zagrozić bramce Arsenalu, ale widać było w ich poczynaniach, że jeszcze nie zamierzają rzucić na szalę wszystkich sił. Gracze Pellegriniego zdawali sobie sprawę, że ewentualna strata bramki mogłaby się okazać tragiczna w skutkach. W 18. minucie dobrą okazję miał Juan Pablo Sorin. Strzał Argentyńczyka był jednak zbyt lekki i Jens Lehmann nie miał problemów ze złapaniem piłki. Kilka minut przed końcem pierwszej polowy reprezentant Niemiec uchronił swój zespół przed stratą gola. Z prawej strony dokładnie dośrodkował Venta. Strzał głową Franco z kilku metrów został instynktownie zablokowany przez golkipera gości.

"Kanonierzy" nastawili się na obronę dostępu do własnej bramki i czekali na okazję do przeprowadzenia szybkiej kontry.

Zgodnie z przewidywaniami, "żółta łódź podwodna" po zmianie stron ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków. Już w 48. minucie Franco mógł i powinien umieścić piłkę w siatce, ale piłka po jego uderzeniu głową minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Chwilę później znów Franco stanął przed szansą, ale i tym razem nie trafił w światło bramki. W 65. minucie jęk zawodu przeszedł przez trybuny El Madrigal, kiedy Diego Forlan mając pustą bramkę przestrzelił z 16 metrów.

Najlepszą okazję do doprowadzenia do dogrywki mieli gospodarze w 89. minucie. Gael Clichy, zdaniem rosyjskiego sędziego, sfaulował w polu karny Jose Mari i arbiter wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Juan Riquelme. Intencje Argentyńczyka wyczuł Lehmann i w znakomitym stylu obronił strzał z "jedenastki". Kapitalna parada Niemca zapewniła Arsenalowi bezbramkowy remis i pierwszy w historii klubu awans do finału Ligi Mistrzów.

"Kanonierzy" ustanowili nowy rekord Ligi Mistrzów. Podopieczni Arsene'a Wengera w dziesiątym spotkaniu z rzędu nie stracili bramki, poprawiając dotychczasowy rekord Ajaxu Amsterdam. Rywale Arsenalu nie potrafili strzelić im gola od 919 minut.

Jens Lehmann poprawił rekordowe osiągnięcie Edwina van der Saara, który w barwach Ajaxu Amsetrdam w sezonie 1995/96 nie puścił gola przez 658 minut w LM. Reprezentant Niemiec już od 744 minut nie musiał wyciągać piłki z siatki.

Villarreal CF - Arsenal Londyn 0:0

Pierwszy mecz 1:0 dla Arsenalu. Awans - Arsenal.

Sędziował Walentin Iwanow (Rosja). Widzów 23 000.

Villarreal CF: Mariano Barbosa; Javi Venta, Juan Manuel Pena, Quique Alvarez, Rodolfo Arruabarrena (82-Roger); Juan Riquelme, Josico (63-Jose Mari), Marcos Senna, Juan Pablo Sorin; Diego Forlan, Guillermo Franco.

Arsenal: Jens Lehmann; Emmanuel Eboue, Kolo Toure, Sol Campbell, Matthieu Flamini (9 Gael Clichy); Aleksander Gleb, Francesc Fabregas, Gilberto, Fredrik Ljungberg, Jose Antonio Reyes (69-Robert Pires); Thierry Henry.

Zobacz galerię zdjęć z mecz Villarreal - Arsenal Londyn

Dowiedz się więcej na temat: Londyn | mecz | strzał | karny | awans | franco | bramki | Rzut karny | jens lehmann

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje