APOEL rewelacją, Messi jak Maradona i Ronaldo

Rywal Wisły Kraków z eliminacji APOEL Nikozja okazuje się największą rewelacją Champions League będąc już tylko o krok od awansu do 1/8 finału.

Jeszcze w sierpniu Cypryjczycy wydawali się wymarzonym rywalem dla aspirującego do Ligi Mistrzów zespołu Roberta Maaskanta, dziś są w innej futbolowej galaktyce. Lata świetlne od poziomu polskich drużyn. Dwumecz z Porto był dla APOEL-u testem najcięższej próby, tymczasem zdobyli w nim aż 4 pkt. Wczorajsze zwycięstwo odnieśli w niewiarygodnych okolicznościach, w 88. min przy stanie 1-0 sędzia skrzywdził ich swoją decyzją dyktując rzut karny dla faworyta, który wykorzystał Hulk. Cypryjczykom starczyło jednak czasu, dojrzałości i odwagi na reakcję, zwycięską bramkę Gustavo Manduca zdobył w doliczonym czasie.

Reklama

Triumfatora Ligi Europejskiej spotkało więc coś podobnego do tego, co przeżyli piłkarze Wisły po tym jak Cezary Wilk zdobył bramkę na 1-2, która mogła zapewnić mistrzom Polski upragniony awans. Było blisko, bo dobry wynik utrzymywał się aż do 88. min i jednocześnie daleko, gdyż przeciwnik z Cypru był przynajmniej o klasę lepszy. Dziś wszystkie swoje walory potwierdza z zespołami z wyższej półki. Porto, Zenit Sankt Petersburg i ćwierćfinalista poprzedniej edycji Szachtar oglądają jego plecy. Wystarczy jeszcze jedno zwycięstwo (na przykład z Szachratem w Nikozji w ostatniej kolejce), by APOEL został pierwszym zespołem z Cypru, który wyszedł z grupy w Champions League. A wtedy absurdalna wyższość z jaką wciąż patrzymy na futbol z maleńkiej wyspy stanie się już nawet historycznie nieuzasadniona. Jedynym polskim klubem, który wyszedł z grupy w LM była Legia w 1995 roku.

Na przeciwnym biegunie niż APOEL znajduje się Borussia Dortmund typowana na objawienie rozgrywek. Mistrz Niemiec z trzema Polakami w składzie wygrał w końcu pierwszy mecz (z Olympiakosem), co ocaliło jego szanse, ale tylko nieznacznie poprawiło sytuację. Zespół Piszczka, Lewandowskiego i Błaszczykowskiego musi jechać po zwycięstwo na "The Emirates". Jego forma absolutnie nie skłania do optymizmu. Zespół Juergena Kloppa wciąż gra źle. Kapitan reprezentacji Polski Kuba Błaszczykowski kolejny raz pojawił się na boisku w drugiej połowie (76. min) i znów nie zrobił nic, by wzmocnić swoją pozycję w klubie.

"Niemiecka Barcelona" zawodzi, za to ta oryginalna bije kolejne rekordy. W 200 meczu Pepa Guardioli w roli trenera, Leo Messi zdobył swój 13. hat-trick w karierze. W osiem sezonów w Barcelonie Argentyńczyk zdobył 202 gole. Dziennik "Marca" porównał to z dokonaniami takich gwiazd jak Maradona, Brazylijczyk Ronaldo, Charlton, Best, kiedy byli w jego wieku i okazało się, że Messi jest z nich najskuteczniejszy. Wciąż brakuje mu jednak 27 bramek do 229 zdobytych w osiem lat w Ajaksie przez Johanna Cruyffa. Wyniki Pelego i di Stefano są dla Argentyńczyka nieosiągalne.

Nie tylko Messi bił w Pradze rekordy. Z 200 meczów w roli trenera Barcelony Guardiola przegrał zaledwie 17. Jest pod tym względem dwa razy bardziej efektywny, niż Johan Cruyff - twórca "Dream Teamu". Z legendarnym wynikiem Miguela Reiny z sezonu 1972-73 rozprawił się Victor Valdes. Aby spędzić w bramce 824 minuty bez gola musiał wytrwać w Pradze tylko 38. Tymczasem już w 17. min koledzy z obrony popełnili katastrofalny błąd i Czech Milan Petrzela biegł sam przez pół boiska na bramkę Barcelony. Valdes fenomenalnie obronił jego strzał i od wczoraj to on jest rekordzistą klubu z Katalonii. Wytrwał w bramce 877 minut nie pozwalając się pokonać.

Interwencja Valdesa przy stanie 0-0 była kluczowa dla wyniku meczu z Viktorią, który ostatecznie rozstrzygnął faul w polu karnym na Messim i czerwona kartka dla Mariana Cisovskiego. Do gry wrócił kontuzjowany od dwóch miesięcy Alexis Sanchez, a wychowani w "La Masia" Pique, Messi i Fabregas zagrali razem w podstawowej jedenastce dopiero pierwszy raz w sezonie. Plaga urazów to największe zmartwienie Guardioli.

Barca wygrała 4-0, ma już awans do 1/8 finału. W kolejnym meczu na San Siro wystarczy jej remis z Milanem, by myśleć o pierwszym miejscu w grupie (zagra bez ukaranego za kartki Daniego Alvesa). Mistrz Włoch stracił punkty remisując wyjazdowy mecz z BATE Borysów (1-1). Gola zdobył Zlatan Ibrahimovic, a drużyna dedykowała go choremu Antonio Cassano, Kevin Prince Boateng pokazał jego koszulkę z numerem 99.

Dyskutuj na blogu Darka Wołowskiego

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy E Ligi Mistrzów

Grupa F Ligi Mistrzów: Zobacz raporty meczowe, tabelę, wyniki i terminarz

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy G Ligi Mistrzów

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy H Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | APOEL Nikozja | Lionel Messi | FC Barcelona | Pep Guardiola

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje