Puchar pojedzie na Wschód?

Zenit Sankt Petersburg stoi przed szansą wpisania się po raz pierwszy w swojej historii na listę triumfatorów rozgrywek o europejskie puchary. W środę piłkarze Zenitu spotkają się w Manchesterze w decydującym meczu o Puchar UEFA z Glasgow Rangers.

Zenit jest drugą rosyjską drużyną, która w ostatnich czterech sezonach zakwalifikowała się do finału rozgrywek pucharowych. Poprzednio zespół CSKA Moskwa zdobył Puchar UEFA w 2005 r.

Reklama

Oleg Salenko - legenda futbolu rosyjskiego i ukraińskiego, zdobywca pięciu bramek w meczu Rosja - Kamerun (6:1) w mistrzostwach świata w USA (1994 r.) - w roli faworyta finałowego meczu upatruje piłkarzy z St. Petersburga. Salenko w swojej karierze grał i w barwach Zenitu, i Glasgow Rangers.

- Dla piłkarzy Zenitu lepiej się stało, iż w rywalizacji Fiorentina - Rangers zwyciężyli Szkoci. Drużyna z Glasgow gra bowiem otwarty futbol, stawia na atak, tak jak i za moich czasów. A taka gra rywali bardzo odpowiada Zenitowi - powiedział.

W podobnym duchu wypowiada się trener Zenitu, Dick Advocaat. Przez trzy i pół roku Holender pracował w klubie Rangers, w latach 1998-2002. - Już wcześniej mówiłem, że marzy mi się gra z Rangers w finale i cieszę się bardzo, iż do tego doszło - podkreślił.

- Staram się wpoić moim piłkarzom, że finał Pucharu UEFA jest dla nich najważniejszym meczem w sezonie. Kiedy pokonaliśmy w półfinale Bayern Monachium, powiedziałem im - jeżeli zagrają tak, jak z tą drużyną - zdobędą Puchar - dodał.

Piłkarze Zenitu byli rewelacją rozgrywek. Przeszli zwycięsko pojedynki z Villarrealem i Olympique Marsylia, ale największe wrażenie pozostawili po sobie w rywalizacji z niemieckimi drużynami. Wygrane - 4:1 na boisku Beyeru Leverkusen i 4:0 u siebie z Bayernem Monachium - odbiły się szerokim echem w europejskim futbolu.

W meczu finałowym Zenit, który przygotowywał się do spotkania na zgrupowaniu w Holandii, wystąpi bez swojego asa - Pawła Pogrebniaka. Jeden z najskuteczniejszych piłkarzy w rozgrywkach o Puchar UEFA (prowadzi w klasyfikacji strzelców wraz z ex aequo Włochem Luką Tonim z Bayernu - po 10 bramek) musi pauzować za kartki.

Do Zenitu, po rekonwalescencji, wraca Andrej Arszawin, reżyser poczynań tej drużyny. Co to oznacza? - zapytali Advocaata dziennikarze. - Nie wypowiadam się o indywidualnych piłkarzach, szczególnie tych, którzy nie będą grali. Dla mnie najważniejsze jest, jak podejdzie do wyzwania cały zespół - podkreślił.

Rangers walczą o trofea na kilku frontach, także np. o mistrzostwo Szkocji i krajowy puchar. Nie zamierzają zrezygnować z żadnego celu. Po drodze do finału Pucharu UEFA wyeliminowali m.in. Panathinaikos Ateny, Werder Brema, Sporting Lizbona, Fiorentinę. Teraz - twierdzą - kolej na pokonanie Zenitu.

Ostatnim testem ekipy z Glasgow był ligowy mecz z Dundee United, wygrany 3:1. Podczas tego spotkania kontuzji nabawił się Kevin Thomson i zapewne nie zagra w środę. W ekipie Waltera Smitha zabraknie też, wykluczonego za kartki, Daniela Cousina.

Na zwycięstwo w środę oczekuje bramkarz Rangers, Neil Alexander. Wygrany finał - to ma być i wyraz powodzenia drużyny, i osobiste osiągnięcie Alexandra, który jeszcze rok temu był rezerwowym bramkarzem drugoligowego angielskiego Cardiff City.

- Finał Pucharu UEFA - nawet w najbardziej odważnych snach nie marzyłem o tym. Teraz mam szansę występu w finale jednych z najważniejszych rozgrywek w Europie. Obiecuję naszym kibicom dobrą robotę. Wiem, że Zenit, który pokonał Bayern, to silna drużyna. Ale i u nas są solidni piłkarze - i defensorzy, i napastnicy, którzy - mam nadzieję - sprawią sporo problemów rywalom. Jesteśmy pod znaczą presją, ja jednak wierzę, że pokonamy te obciążenia i wygramy w ciągu 90 minut - powiedział Alexander.

Arbitrem finału będzie 44-letni Szwed Peter Froejdfeldt, dla którego będzie to jeden z ostatnich testów przed Euro-2008.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Glasgow Rangers | finał | puchar UEFA | Glasgow | wschód | UEFA | zenit | Puchar

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama