"Nie potrzebowałem pomocy Leo Beenhakkera"

- Zdajemy sobie sprawę, że musimy wygrać. Mamy na to dziewięćdziesiąt minut - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" trener Feyenoordu Rotterdam Erwin Koeman przed meczem z Wisłą Kraków.

- Trzeba zagrać z ogromną pasją i determinacją - dodał szkoleniowiec holenderskiego zespołu.

Reklama

Wisła stoi przed szansą awansu do 1/16 finału Pucharu UEFA. Wystarczy, że podopieczni Dragomira Okuki nie przegrają na De Kuip.

- O rywalu wiem sporo. Do rozpracowania nie potrzebowałem pomocy Leo Beenhakkera, przecież Wisła rozegrała już trzy mecze w Pucharze UEFA i miałem okazję zobaczyć ją w akcji. Kojarzę zawodników, ale nie znam ich nazwisk. Nie jest to jednak istotne. Najważniejsze, że wiem, w jakich rejonach boiska się poruszają - dodał Koeman.

- Zwróciłem uwagę na prawego obrońcę, kapitana drużyny (Marcin Baszczyński - przyp. red.). Wiem, że na środku obrony gra reprezentant Polski (Dariusz Dudka - przyp. red.). Znakomitym piłkarzem jest ten prawoskrzydłowy z numerem 16 (Jakub Błaszczykowski - przyp. red.). Jest świetnie wyszkolony technicznie i bardzo szybki. Wisła ma mocne skrzydła, dobry atak, ale nie sądzę, aby czekało nas starcie dwóch zespołów preferujących ofensywny styl gry. Wydaje mi się, że nasz rywal będzie chciał przede wszystkim zabezpieczyć tyły. - stwierdził trener Feyenoordu.

- Nie jest dla mnie niespodzianką, że Wisła pokonała FC Basel. W meczach o europejskie puchary przewaga własnego boiska odgrywa ogromną rolę. Cieszę się, że spotkanie odbędzie się z udziałem naszych kibiców. Wierzę, że pomogą nam w odniesieniu zwycięstwa - zakończył Koeman.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama