Besiktas Stambuł - Olympiakos Pireus 4-1 w 1/8 finału LE

Besiktas Stambuł rozbił Olympiakos Pireus 4-1 i pewnie awansował do ćwierćfinału Ligi Europejskiej. Gospodarze ponad pół meczu grali w dziesięciu po czerwonej kartce dla Vincenta Aboubakara, który uderzył rywala głową.

Liga Europejska - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę

Reklama

Po remisie 1-1 w pierwszym meczu, drugie spotkanie przyniosło więcej emocji. Znakomicie rozpoczęli piłkarze ze Stambułu, ale później zaczęły się schody.

Besiktas wyszedł na prowadzenie w 10. minucie po strzale głową Vincenta Aboubakara. W 22. minucie gospodarze podwyższyli, a tym razem gola strzelił Ryan Babel. Przejął piłkę na 16. metrze i uderzył mocno, po ziemi, a bramkarz gości był zasłonięty i nie zdążył zareagować.

W 31. minucie Tarik Elyounoussi zdobył kontaktową bramkę, który kapitalnymi "nożycami" umieścił piłkę tuż przy słupku. Był to pierwszy sygnał ostrzegawczy dla Turków.

Osiem minut później z boiska wyleciał strzelec pierwszego gola - Aboubakar. Kameruńczyk został sprowokowany i nie wytrzymał - uderzył głową Panatiotisa Retsosa i został ukarany czerwoną kartką. Sytuacja przypominała tę, po której Zinedine Zidane wyleciał z boisko w finale MŚ 2006 po uderzeniu Marco Materazziego.

Jakby kłopotów Turków było mało, to w 58. minucie niefortunnie interweniował bramkarz Fabri i boleśnie uderzył w słupek. Kilka minut zwijał się z bólu i nie podnosił się z ziemi. W końcu się pozbierał i mógł kontynuować grę.

Olympiakos wszystkie siły rzucił do ataku, a gospodarze skutecznie się bronili i wprowadzali kolejnych defensywnych graczy. Taktyka polegająca na skomasowanej obronie miała przynieść awans do ćwierćfinału Ligi Europejskiej.

Gracze z Pireusu się odsłonili i liczyli, że po jednym z szaleńczych ataków uda się wyrównać. Remis 2-2 dawał im bowiem awans do kolejnej rundy. Gospodarze czekali na kontrataki, a taki plan się udał! W 76. minucie Babel zdecydował się na strzał ze skraju pola karnego, a błąd popełnił bramkarz Nicola Leali, który miał piłkę na rękawicach, ale ta przeleciała mu pod ręką. Gol na 3-1, zdobyty w dziesięciu, stawiał gospodarzy w znakomitej sytuacji.

Sześć minut przed końcem Anderson Talisca zanotował drugą asystę w tym spotkaniu. Dokładnie dograł do Cenka Tosuna, a ten "podcinką" pokonał bramkarza gości. Dzięki tej przekonującej wygranej Besiktas zameldował się w ćwierćfinale Ligi Europejskiej.

W innych meczach, które rozpoczęły się o godz. 19, KRC Genk zremisował z KAA Gent 1-1, ale dzięki zaliczce z pierwszego meczu przypieczętował awans do kolejnej rundy. Krasnodar z kolei przegrał u siebie z Celtą Vigo 0-2 i odpadł z rywalizacji.

Losowanie par ćwierćfinałowych odbędzie się w piątek, w szwajcarskim Nyonie, o godz. 13.

Besiktas - Olympiakos => zobacz raport

Genk - Gent => zobacz raport

Krasnodar - Celta Vigo => zobacz raport

Dowiedz się więcej na temat: Besiktas Stambuł | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje