Zganiacz: Nic, tylko przeprosić kibiców

- Po takim meczu nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przeprosić kibiców. Tak wspaniale nas wspierali, a my przegraliśmy aż 0:5! - łapał się za głowę po meczu z Lechem pomocnik Korony Mariusz Zganiacz.

- Nie wiem, co się stało. Byliśmy zmobilizowani, chcieliśmy zagrać dobrze, ale w pierwszej połowie straciliśmy dwie bramki po prostych błędach. Takich prezentów nie można rozdawać w ekstraklasie. Po przerwie ruszyliśmy do odrabiania strat, ale nie mieliśmy farta pod bramką Lecha. 0:5 przed taką publicznością! Chciałbym w imieniu drużyny przeprosić kibiców, bo wspaniale nas wspierali - mówił Zganiacz.

Reklama

Trzeba dodać, że Mariusz i Edi Andradinaprzegrali walkę o panowanie na środku boiska z Tomaszem BandrowskimSemirem Stiliciem.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Zganiacz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje