Zagłębie na tapecie prokuratury

Po aresztowaniu byłego prezesa i trenera Zagłębia Lubin Jerzego F. wrocławska prokuratura przyspieszyła dochodzenie w sprawie kupowania meczów przez obecnego wicelidera ekstraklasy. Sprawa dotyczy okresu, w którym Zagłębie walczyło o awans do pierwszej ligi.

Zarzuty wobec klubu mogą być nie mniejsze niż wobec Arki Gdynia i Górnika Łęczna, które już zostały ukarane degradacją przez Wydział Dyscypliny PZPN. "Gdyby nie możliwości, jakie stwarza język polski, na pytania o Zagłębie Lubin bez przerwy musiałbym odpowiadać: jeszcze nie wiem" - powiedział "Dziennikowi" Michał Tomczak, szef Wydziału Dyscypliny PZPN.

Reklama

"Cały czas czekamy na informacje z prokuratury, na podstawie których moglibyśmy podjąć jakieś decyzje. Na pewno nie stanie się to przed końcem rozgrywek. Zostały przecież jeszcze ledwie trzy kolejki. Dobrze by jednak było, aby śledczy z Wrocławia dali nam coś przed rozpoczęciem następnego sezonu" - stwierdził mecenas.

"To przykre, ale dla nas nie jest teraz kwestią, czy handlowano meczami, ale kto ile sprzedał i kupił. Musimy stopniować kary. W normalnej sytuacji udowodnienie choćby jednego sprzedanego meczu powinno oznaczać degradację. Cierpię jednak katusze moralne i przyjmuję, że jak ktoś kupił mniej niż dziesięć spotkań, to powinien być łagodniej potraktowany niż ten, kto załatwił sobie pół sezonu" - dodał szef Wydziału Dyscypliny.

Mecenas Tomczak wyraźnie zasugerował, że na Zagłębie na razie nie ma aż tylu dowodów co na Arkę i Górnika Łęczna. Zdecydowanie odrzuca jednak powtarzane coraz częściej sugestie, że klub z Lubina zostanie potraktowany nieco łagodniej, bo jego prezesem jest związany z PiS Robert Pietryszyn.

"Gdyby prokuratorzy z Wrocławia chcieli oszczędzać Zagłębie, uprzejmie zaprosiliby Jerzego F. na przesłuchanie za pośrednictwem poczty. Tymczasem potraktowali go tak jak wszystkich innych. Moim zdaniem ostatnie ruchy wskazują na to, że sprawa Zagłębia jest na tapecie. Ja rozumiem Pietryszyna, który twierdzi, że jego klub nie powinien być ukarany, bo Jerzy F. nie jest już prezesem. Tyle że to w ogóle nie jest temat do dyskusji. Pietryszyn przejął odpowiedzialność za klub, który ma tę samą nazwę i to samo miejsce w rozgrywkach" - powiedział.

Dziennik
Dowiedz się więcej na temat: klub | Lubin | prokuratura | Zagłębie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje