Wronieckie fatum Lecha?

Piłkarze Lecha Poznań nie potrafią grać we Wronkach! Wczoraj poznaniacy grający bez kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego przegrali na wronieckim obiekcie z Polonią Warszawa 2:4 (1:1). Było to drugie spotkanie na kameralnym stadionie przy ulicy Leśniej, drugie przegrane przez drużynę z Poznania.

Przed ekipą "Czarnych Koszul" patent na lechitów we Wronkach znaleźli piłkarze Fredrikstad FK, którzy 6 sierpnia wygrali 2:1.

Reklama

- Nie ma co przesadzać i demonizować tego tematu. Taka jest konieczność, żebyśmy grali we Wronkach. W dalszym ciągu gramy przed własną publicznością, także nie twórzmy na siłę teorii spiskowych - zaapelował trener Lecha Jacek Zieliński.

- Nie możemy usprawiedliwiać się stadionem. Tu są dobre warunki, dobra płyta. Przeszkadzają nam przede wszystkim nasze własne błędy, które musimy jak najszybciej wyeliminować. Ale coś w tym jest, że lepiej gra nam się na wyjazdach - dodał.

Lechici nie zamierzają jednak długo rozpaczać po porażce w Polonią. Zespół koncentruje się już na rywalizacji z FC Brugge. - Trzeba dobrze przygotować się do meczu z Belgami. Materiału do analizy jest sporo. Musimy się podnieść i pozytywnie zareagować na wczorajszą porażkę z Polonią. Ja nadal wierzę w swój zespół, w tych wszystkich chłopaków - zakończył trener Zieliński.

Niedzielna porażka Lecha z Polonią przerwała trwającą aż od 24 spotkań passę meczów bez porażki. Ostatni raz "Kolejorz" przegrał ligowy mecz na Śląsku. A dokładniej w Chorzowie z miejscowym Ruchem. Miało to miejsce 19 października 2008 roku.

Łukasz Klin, Poznań

Dowiedz się więcej na temat: W.E.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje