Wisła z Krakowa lepsza od tej z Płocka

Trener Wisły Kraków Dan Petrescu miał duży ból głowy przed meczem z Wisłą Płock. Do licznego grona kontuzjowanych zawodników dołączyli Paweł Kryszałowicz i Jean Paulista. Mimo to, rumuński szkoleniowiec zestawił skład tak, że jego podopieczni wygrali 2:0 (0:0) w meczu kończącym 3. kolejkę Orange Ekstraklasy.

Jedynym nominalnym napastnikiem w pełni sił był Branko Radovanović. Z konieczności partnerem Serba w ataku był Piotr Brożek. Warto zaznaczyć powrót do wyjściowego składu i to w roli kapitana Arkadiusza Głowackiego.

Reklama

W poprzednich dwóch meczach Orange Ekstraklasy wicemistrzowie Polski zaprezentowali grę daleką od ideału. Skromne zwycięstwo z Górnikiem Zabrze i bezbramkowy remis z Arką Gdynia. Największym problemem "Białej Gwiazdy" była skuteczność. Wisła sytuacje bramkowe potrafiła sobie wypracować, ale nie miał ich kto wykończyć.

W wyniku urazów Kryszałowicza i Paulisty obawy kibiców o wynik konfrontacji z imienniczką z Płocka były uzasadnione. Pierwsza połowa tylko to potwierdziła. Gospodarze posiadali optyczną przewagę, ale w decydujących momentach zawodziła dokładność. Sytuacje do zdobycia gola w pierwszej części meczu zmarnowali m.in. Nikola Mijailović (jego strzał obronił Robert Gubiec) i Jakub Błaszczykowski (przegrał pojedynek sam na sam z bramkarze Wisły Płock).

Goście skupili się na obronie dostępu do własnej bramki. Gracze Josefa Csaplara rzadko przedostawali się pod bramkę Mariusza Pawełka.

Po zmianie stron krakowianie w dalszym ciągu atakowali. Ich akcje były coraz składniejsze i "pachniały" golem. Euforia zapanowała na trybunach przy Reymonta w 55. minucie. Dokładne dośrodkowanie Błaszczykowskiego z rzutu wolnego na drugi słupek idealnie wykończył strzałem głową Radovanović. To pierwszy gol Serba dla Wisły w ekstraklasie.

Po zdobyciu prowadzenia gospodarze poszli za ciosem, ale Gubiec wychodził z opresji obronną ręką. W 61. minucie bramkarz z Płocka był jednak bez szans. Piłka po płaskim strzale Marka Penksy z 16 metrów odbiła się od jednego z obrońców i obok zaskoczonego Gubca wpadła do siatki.

Później gospodarze oddali inicjatywę podopiecznym Csaplara, a sami czekali na okazję do kontry. Więcej goli jednak już nie padło i 68 mecz bez porażki z rzędu Wisły Kraków przed własną publicznością stał się faktem.

Dzięki wygranej krakowianie awansowali na pozycję wicelidera. "Biała Gwiazda" na dwa punkty straty do prowadzącego BOT GKS Bełchatów.

Zobacz wyniki i opisy spotkań 3. kolejki

Tabela Orange Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Kraków | Orange | Dan Petrescu | Jean Paulista | Płock | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje