Wisła nadal poza zasięgiem Górnika

Doping ponad 10 tysięcy widzów znów nie pomógł. Górnik Zabrze przegrał wyraźnie u siebie z Wisłą Kraków 0:4 w spotkaniu zamykającym zmagania 16. kolejki piłkarskiej Orange Ekstraklasy.

To drugie w przeciągu czterech dni zwycięstwo "Białej Gwiazdy" na stadionie przy Roosvelta. W minioną środę podopieczni Adama Nawałki wygrali w Zabrzu 3:2 w rozgrywkach o Puchar Ekstraklasy. Scenariusz niedzielnego meczu ligowego tych drużyn niewiele różnił się od tego pucharowego.

Reklama

Wisła, podobnie jak miało to miejsce w środę, już po pierwszej połowie prowadziła 2:0. W 35. i 44. minucie dwa dokładne podania Jeana Paulisty skutecznie wykorzystał Paweł Brożek i wicemistrzowie Polski na przerwę do szatni schodzili w komfortowych warunkach.

Sześć minut po wznowieniu gry było praktycznie po meczu. Marek Zieńczuk dośrodkował w pole karne i Jean Paulista dopełnił tylko formalności, kierując piłkę do pustej bramki. Wiślacy przypieczętowali efektowne zwycięstwo osiem minut przed końcem. Marek Penksa przytomnie zagrał w polu karnym do nadbiegającego Patryka Małeckiego i 18-letni napastnik strzelił swojego premierowego gola w Orange Ekstraklasie.

To był już piętnasty kolejny mecz ligowy obu drużyn, w którym Górnik nie jest w stanie choćby zremisować z Wisłą. Dzięki tej wygranej (dopiero pierwszej wyjazdowej w tym sezonie!) podopieczni Adama Nawałki zrównali się punktami w tabeli z Legią Warszawą.

Zobacz OPISY meczów 16. kolejki

oraz

TABELĘ Orange Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Orange | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje