Trzyletni plan Krauzego i Stawowego

Arka Gdynia po zakończeniu tego sezonu zostanie karnie zdegradowana do drugiej ligi. Po roku ma jednak wrócić do ekstraklasy, a za następne dwa powalczyć o miejsce w europejskich pucharach.

Takie zadanie przed klubem postawił właściciel, jeden z najbogatszych Polaków Ryszard Krauze. Ten cen ma zrealizować trener Wojciech Stawowy, który zostaje w Gdyni, choć był kuszony przez Legię Warszawa, Wisłę Kraków czy Kolportera Koronę Kielce.

Reklama

"Trener Stawowy miał mnóstwo ofert z ekstraklasy, ale cieszę się, że nam zaufał. Ja też mu ufam i mam nadzieję, że dzięki niemu Arka będzie odnosić sukcesy. Gdynia na to zasługuje. To miasto kocha piłkę i ma najlepszych kibiców w Polsce" - powiedział Krauze, cytowany przez "GW".

"W ciągu trzech lat mamy włączyć się do walki o prawo startu w europejskich pucharach. Powiem więcej, nie wykluczamy Ligi Mistrzów. I nie boję się, że ktoś, jak to już uczynił Zbigniew Boniek, może się zacząć śmiać. Rozpoczął się czas zmian w klubie, stawiania, a następnie realizacji ambitnych celów" - stwierdził w "Przeglądzie Sportowym" szkoleniowiec.

Stawowy chce, żeby większość obecnej kadry Arki została w Gdyni. "W tym tygodniu odbędą się decydujące rozmowy z piłkarzami, którzy są już w naszej drużynie. Wszyscy już wcześniej zapewnili mnie słownie, że zostaną, teraz będziemy pracować nad konkretnymi umowami. Na pewno nie na gorszych warunkach niż mają w tej chwili" - powiedział.

Nie oznacza to jednak, że obejdzie się bez zmian. "Kadrę trzeba sukcesywnie wzmacniać. Pierwsze transfery chciałbym przeprowadzić jeszcze podczas tego lata. Liczę na 2-3 nowych piłkarzy. Będę namawiał zawodników, których znam, którzy mi zaufają" - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: Gdynia | arka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje