Trzy gole Legii, remis Wisły z Pogonią

Opłaca się zwolnić trenera - to wniosek po sobotnich spotkaniach 21. kolejki Orange Ekstraklasy. Legia uczyniła to w piątek, a już po 24 godzinach pokonała u siebie Arkę 3:0.

Być może wkrótce w ślady ekipy ze stolicy pójdzie krakowska Wisła, która tylko zremisowała w Szczecinie z Pogonią 1:1, ratując punkt w 90. minucie...

Reklama

Prowadzenie dla podopiecznych Bogusława Baniaka zdobył Piotr Celeban, który uderzeniem głową pokonał Emiliana Dolhę. Asystę przy tym golu zanotował najlepszy Brazylijczyk w ekipie Pogoni, czyli Edi Andradina. Gdy wydawało się, że "Portowcy" odniosą pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej, padło wyrównanie dla Wisły. Z rzutu wolnego dośrodkował Cleber, a celnym strzałem popisał się Hristu Chiacu.

Przy Łazienkowskiej udanie wypadł powrót Jacka Zielińskiego do roli głównego szkoleniowca Legii. Gospodarze wygrali z powracającą do gry - po zawieszeniu - Arką 3:0, a łupem bramkowym podzielili się Miroslav Radovic (3. min), Maciej Korzym (73. min) oraz Bartłomiej Grzelak (84. min). Ostatni gol, zdobyty z rzut karnego, to pierwsze trafienie Grzelaka w Orange Ekstraklasie w barwach Legii.

Inny zespół przywrócony do gry, czyli Górnik Łęczna, nie sprostał Kolporterowi Koronie Kielce. Podopieczni Ryszarda Wieczorka wygrali 3:1, dzięki czemu zrównali się punktami z zajmującym drugie miejsce w tabeli Zagłębiem Lubin.

W derbach Wielkopolski, Lech Poznań zremisował u siebie z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski 2:2. Bramki dla "Kolejorza" zdobyli: Igor Kozioł (samobójczą) i Jacek Dembiński. Oba trafienia dla gości były dziełem Adriana Sikory.

Mały napastnik grodziszczan okazał się asem z rękawa trenera Macieja Skorży. Szkoleniowiec grodziszczan wpuścił Sikorę na murawę w drugiej połowie i ten odwdzięczył mu się w najlepszy możliwy sposób.

Co ciekawe piłkarz, który ma 170 cm wzrostu obie bramki strzelił głową. W 51. minucie wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Michała Golińskiego, a w drugiem minucie doliczonego czasu gry wrzutkę Piotra Piechniaka. W taki oto sposób Sikora uczcił swój setny mecz w ekstraklasie.

Radość grodziszczan z remisu (już 14. w tym sezonie), smutek piłkarzy Lecha. Przecież poznaniacy dwukrotnie w tym meczu obejmowali prowadzenie i mimo to nie potrafili dowieźć zwycięstwa do końca.

W 23. minucie pomógł im Kozioł. Obrońca Groclinu Dyskobolii najpierw pośliznął się, a potem chcąc naprawić swój błąd, wślizgiem wybił piłkę spod nóg szarżującego Zbigniewa Zakrzewskiego. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, iż posłał ją do własnej bramki.

Z kolei w 72. minucie Dembiński uderzeniem głową posłał futbolówkę do siatki, wykorzystując dośrodkowanie Jakuba Wilka.

Zobacz WYNIKI i ZDOBYWCÓW GOLI w 21. kolejce

oraz

TABELĘ Orange Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Orange | bramki | Wisła | remis | gole | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje