Szokujący wywiad Dana Petrescu

"Przygotowałem listę dwudziestu piłkarzy, jakich chętnie widziałbym w drużynie i przekazałem zarządowi, aby wybrali z nich chociaż czterech i kupili. Do dzisiaj nie przyszedł ani jeden i nie wierzę, żeby oprócz Vargi kogoś jeszcze dokupiono" - grzmi na łamach rumuńskiego "ProSport" Dan Petrescu.

Szkoleniowiec Wisły Kraków jest bardzo rozgoryczony sytuacją w klubie przy Reymonta.

Reklama

"Będę starał się obronić tytuł z tymi graczami jakimi dysponuję, ale szanse nie są zbyt duże. Straciliśmy najlepszych piłkarzy. W klubie jest chaos. Człowiek, który mnie sprowadził, dyrektor sportowy, podał się do dymisji i nie mam z kim rozmawiać. Jeśli mi się nie powiedzie, to nie będzie moja wina, natomiast w razie powodzenia z tą drużyną będzie to sukces tych piłkarzy, na których nikt nie stawia. To będzie cud!" - uważa były piłkarz m.in. Chelsea Londyn, który także uskarża się na problemy kadrowe wśród swoich nowych podopiecznych.

"Mam kontuzjowanych pięciu piłkarzy, z których czterech gra zawsze w podstawowym składzie i wszyscy są reprezentantami kraju. Najlepszy napastnik i strzelec mojej drużyny nie wziął ani razu udziału w treningach. Mam gracza, który od 2-3 lat leczy kontuzję, kapitanowi drużyny też coś dolega. Problemy zdrowotne ma też bramkarz, tu jednak jest rozwiązanie, ponieważ pod koniec grudnia sprowadziliśmy do klubu młodego bramkarza, Pawełka, który w krótkim czasie może stać się najlepszym polskim bramkarzem" - dodał Dan Petrescu.

INTERIA.PL/wislakrakow.com
Dowiedz się więcej na temat: wywiady | Dan Petrescu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje