Sędziowie murem za Mikołajewskim

Arbitrzy Orange Ekstraklasy protestują. Sprzeciwiają się oni decyzjom Kolegium Sędziów, które odsunęło Marka Mikołajewskiego od prowadzenia przynajmniej czterech meczów i skierowało na egzamin komisyjny.

W piątkowch derbach Warszawy Legia - Polonia Mikołajewski podyktował rzut karny za faul Igora Gołaszewskiego na Mirko Poledicy. Poloniści uważają, że ich kolega nawet nie dotknął rywala. Podobnego zdania był obserwator, który wystawił sędziemu notę 6. Legia wygrała 1:0, dzięki jedenastce wykorzystanej przez Piotra Włodarczyka.

Reklama

Po obejrzeniu zapisu wideo Kolegium Sędziów podtrzymało złą ocenę arbitra, odsunęło go od przynajmniej czterech meczów i skierowało na egzamin komisyjny. "Pan Kostrzewski ocenił sędziego na 6 i nie ma od tego odwołania" - stwierdził na łamach "GW" szef polskich sędziów Andrzej Strejlau.

"Nota 6? Egzamin i cztery mecze pauzy? Naprawdę pierwsze słyszę. Uważam, że postąpiłem słusznie, dyktując karnego. Nic więcej na ten temat nie powiem" - Mikołajewski nie był zbyt rozmowny.

Nota 6 niemal na 100 proc. skazuje Mikołajewskiego na ostatnią pozycję w rankingu arbitrów. O miejscu w nim decyduje średnia not, a w dotychczasowych 63 spotkaniach najniższą oceną było 7,4.

Po raz pierwszy w historii za odsuniętym arbitrem stanęli koledzy. "Uważam, że to zbyt surowa kara - powiedział Jacek Granat. "W całej Europie jest zasada, że odsuwa się sędziego dopiero, kiedy wykaże słabą formę w trzech-czterech spotkaniach, a nie w jednym. Poza tym trzeba się zastanowić, czy Marek popełnił błąd. Przypomnę tylko słowa znanego sędziego Michela Votreaux, że sędzia myli się wtedy, kiedy jest to widoczne gołym okiem. Ta cała sprawa przypomina mi zabawę "na kogo wypadnie, na tego bęc" - dodał.

Inny sędzia Tomasz Mikulski uważa, że zły jest system oceniania sędziów. "Według obowiązujących zasad można przez cały mecz mylić się na lewo i prawo, ale jeśli nie wpłynie to na wynik, dostać całkiem przyzwoitą notę. Kiedy prowadzi się mecz bezbłędnie, a jedyna pomyłka, widoczna dopiero w przekazie telewizyjnym, przesądza o rezultacie, dostaje się notę dyskwalifikującą. Wychodzi na to, że nie warto prowadzić trudnych meczów" - stwierdził.

"Postaramy się zamanifestować w jakiś sposób solidarność z Markiem" - dodał jeden z sędziów.

Takie zachowanie cieszy Mikołajewskiego. "Cieszy mnie postawa kolegów. Wynika z tego, że są fachowcami i w telewizji zobaczyli to, co ja podczas meczu" - powiedział.

INTERIA.PL/GW
Dowiedz się więcej na temat: egzamin | kolegium | Legia Warszawa | Mikołajewski | sędziowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje