"Respekt przed Wisłą minie"

Wzmocnienia Wisły Kraków budzą podziw nie tylko kibiców spod Wawelu. Jednak zdaniem trenera Macieja Skorży dodatkowy respekt rywali przed jego ekipą szybko minie.

- Może niektórzy rywale będą podchodzić do nas z większym respektem, ale to szybko minie. Pamiętajmy, że mamy inny zespół niż jesienią, potrzeba czasu, aby zawodnicy się zgrali - mówi szkoleniowiec "Białej Gwiazdy", który zimą do swojej układanki dołożył już dwóch reprezentantów Polski; Wojciecha Łobodzińskiego i Radosława Matusiaka oraz kadrowicza z Kostaryki (Junior Diaz).

Reklama

W przyszłym tygodniu Wydział Gier PZPN rozstrzygnie także spór pomiędzy Wisłą a PGE GKS Bełchatów w sprawie Łukasza Garguły. Jeżeli wicemistrz Polski trafi pod Wawel Maciej Skorża będzie zmuszony posłać kilku utalentowanych zawodników na ławkę rezerwowych. - Możliwe, że część z nich znajdzie się nawet poza meczową osiemnastką - mówi szkoleniowiec, który musi sobie jakoś poradzić z problemem bogactwa składu. Jak tego dokona?

- Niech to pozostanie moją słodką tajemnicą - odpowiada wymijająco. - Spójrzmy na średniej klasy zespoły występujące w europejskich pucharach. Potrzebujemy szerokiej kadry, jeżeli w przyszłym sezonie mamy walczyć o dobre wyniki w pucharach i Orange Ekstraklasie - podkreśla trener Skorża.

- Przykład Bełchatowa czy Zagłębia pokazuje jak ważna jest głębia składu. Na starcie stracili kontakt z ligową czołówką, bo walczyli i koncentrowali się na występie w pucharach - dodaje.

Trener przyznaje, że jeżeli dojdzie do transferu Garguły będzie miał wszystkie składniki do budowy klasowej drużyny. Na pozyskaniu reprezentanta nie zamierza jednak kończyć jej budowy.

- Na pewno w okresie letnim trzeba będzie dokonać kilku wzmocnień. Nawet jeśli pozyskamy teraz Łukasza, to wcale nie będzie oznaczać końca transferów. Jeżeli nie będą to wzmocnienia pierwszego składu, to zmienników - mówi Skorża.

Pracę z zespołem utrudnią nieco powołania reprezentantów, od których aż roi się w zespole lidera Orange Ekstraklasy. Trener Skorża nie zamierza jednak utrudniać zadania Leo Beenhakkerowi.

- Mecz z Estonią koliduje z naszym występem w Pucharze Ekstraklasy z Jagiellonią, ale reprezentacja jest w okresie bardzo ważnych przygotowań, więc żadnego sprzeciwu z naszej strony nie będzie. Zawsze powtarzam, że im więcej reprezentantów z Wisły, tym większa moja radość - zaznacza.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Maciej Skorża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje