Remis Legii, wygrana "Pasów"

Piłkarze Legii Warszawa nie wykorzystali potknięcia Wisły Kraków w Gdyni. Podopieczni Dariusza Wdowczyka również stracili punkty. W Grodzisku Wlkp mistrz Polski zremisował z Groclinem 1:1 (1:0) w meczu 2. kolejki Orange Ekstraklasy.

Dla Legii pojedynek z Groclinem był okazją uzyskania przewagi na starcie sezonu nad Wisłą, ale także generalnym sprawdzianem przed pierwszym meczem 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck.

Reklama

Sprawdzian nie wypadł dobrze i ma o czym myśleć trener Wdowczyk przed wyprawą na Ukrainę.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla stołecznego zespołu. Legia już w 7. minucie prowadziła 1:0, a pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Edson. Taki egzekutor rzutów wolnych to prawdziwy skarb. W kolejnych minutach stołeczny zespół posiadał przewagę. Jednak napastnicy Legii razili nieskutecznością.

Po zmianie stron odważniej zaatakował Groclin. Popełniająca błędy defensywa Legii w 50. minucie została skarcona. Łukasz Fabiański jeszcze zdołał odbić strzał Piotra Piechniaka, ale Szymon Kaźmierowski nie miał problemów z umieszczeniem piłki w pustej bramce. To pierwszy gol 19-letniego piłkarza w ekstraklasie.

Gol dodał skrzydeł graczom Wernera Liczki i raz po raz Fabiański był w opałach. W doliczonym czasie gry zwycięskiego gola dla Groclinu mógł strzelić Jarosław Lato, ale jego uderzenie świetnie obronił Fabiański.

Piłkarze Cracovii pokonali przed własną publicznością Odrę Wodzisław 1:0 (1:0). Podopieczni Stefana Białasa przed tygodniem przegrali w Warszawie z Legią (1:3). Mimo porażki, krakowianie zebrali pochlebne recenzje, zwłaszcza za grę w pierwszej połowie. Popularne "Pasy" przystępowały do konfrontacji z Odrą w roli faworyta.

Wodzisławianie na inaugurację sezonu postarali się o niespodziankę wygrywając z Zagłębiem Lubin (1:0). Po tak dobrym początku nie ukrywali, że pod Wawel jadą powalczyć przynajmniej o punkt.

Gospodarze wywiązali się z roli faworyta i wygrali po golu Tomasz Moskały w 15. minucie. Wygrana "Pasów" mogła być okazalsza, ale kilku znakomitych sytuacji krakowanie nie wykorzystali.

Franciszek Smuda wrócił na stadion Zagłębia Lubin, ale tym razem już w roli szkoleniowca Lecha Poznań. Po wygranej po heroicznej walce nad Wisłą Płock, fani "Kolejorza", którzy zjechali do Lubina w sile 2 tysięcy, mieli nadzieję, że ich pupile odniosą drugie zwycięstwo w nowym sezonie.

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, ale zwłaszcza w drugiej połowie piłkarze obu zespołów stworzyli ciekawe widowisko. W rolach głównych wystąpili bramkarze - Krzysztof Kotorowski z Lecha i Michal Vaclavik z Zagłębia. Czeski golkiper w ostatniej chwili musiał zastąpić Mariusza Liberdę, który podczas rozgrzewki nabawił się kontuzji.

Bezbramkowym remisem zakończyło się także spotkanie ŁKS-u z Górnikiem Łęczna.

W inauguracyjnej kolejce Orange Ekstraklasy piłkarze Pogoni Szczecin doznali sromotnej porażki z beniaminkiem ŁKS-em (0:4). Gracze Mariusza Kurasa chcieli za wszelką cenę zrehabilitować się za wpadkę w Łodzi i udało im się w meczu z Górnikiem Zabrze. "Portowcy" wygrali 3:0. Gole dla gości strzelili Piotr Celeban, Anderson Pedro i Edi. Mecz w Zabrzu odbył się bez udziału publiczności.

Zobacz wyniki spotkań 2. kolejki

Tabela Orange Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Orange | wygraj | Łukasz Fabiański | mecz | remis | wygrana | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje