Pogoń Szczecin: Krótkie przygotowania

Piłkarze szczecińskiej Pogoni zaczęli przygotowania w bardzo niejasnej atmosferze. Większość z nich dostało "wolną rękę" w szukaniu nowego klubu, a prezes Pogoni Les Gondor groził, że jeśli nie podpisze umowy z miastem, to klub nie przystąpi do rozgrywek i Szczecin zniknie z piłkarskiej mapy Polski.

Po trwających blisko miesiąc perturbacjach (problemy ze znalezieniem miejsca do treningów, odejście podstawowych zawodników) Les Gondor, po rozmowach z zarządem PZPN-u, postanowił, że Pogoń jednak przystąpi do rozgrywek, w zamian za co wpływy należne Pogoni z Canal Plus-u zostaną przesunięte o kilka miesięcy. Ustalono również m.in. że podczas zbliżającej się rundy wiosennej w klubie mogą grać piłkarze nie związani kontraktami z żadnym klubem, oraz o statusie amatora. Po tej decyzji do Szczecina przyjechał trener Jerzy Wyrobek, który po zgodzie od zarządu wznowił oficjalne treningi pierwszego zespołu. W klubie zaczęli pojawiać się piłkarze znani z występów w IV lidze, juniorzy oraz... zapomniani wychowankowie: tj. wicemistrz olimpijski Dariusz Szubert. Przez długą część treningów, z zespołem ćwiczył kibic Andrzej Mazurkiewicz, który w opinii wielu osób prezentował się całkiem nieźle.

Reklama

Piłkarze rozegrali szereg wyjazdowych sparingów z drużynami występującymi w trzeciej i czwartej lidze:

9. lutego KP Police 0:1

11. lutego Arkonia Szczecin 0:1

12. lutego Zorza Dobrzany 3:2

13. lutego Błękitni Stargard 1:0

16. lutego Piast Choszczno 1:2

Po meczu z Piastem drużyna wyjechała na kilkudniowy obóz do Mrzeżyna, na który ostatecznie nie pojechał jednak trenujący z Pogonią kibic. Nie pojechali również jedni z nielicznych piłkarzy reprezentujący pierwszoligowy poziom: Rafał Pawlak i Radosław Biliński. Podczas zgrupowania w nadmorskim kurorcie Portowcy rozegrali trzy mecze kontrolne: z Wybrzeżem Rewal, Iną Goleniów i Regą Trzebiatów, strzelając rywalom 10 goli. Niestety obóz ten musiał zostać przerwany z powodu złych warunków jakie panowały w ośrodku, w którym podobno nie było ogrzewania.

Kolejnym sparing-partnerem Portowców była Arka Gdynia, która wygrała mecz 3:1. Następne dwa mecze to odpowiednio: Flota Świnoujście (porażka 0:2) i Świadowid Łobez (wygrana 7:3)

Podsumowując, piłkarze rozegrali jedenaście spotkań sparingowych, z których sześć zakończyło się zwycięstwem Portowców, jedno remisem, a cztery porażką. Szczecinianie strzelili 24 gole, a stracili 16.

Kondycja / aktualna postawa

Portowcy rozpoczęli przygotowania do rozgrywek rundy wiosennej miesiąc później niż planował to trener Jerzy Wyrobek. Większość drużyn w Polsce w tym okresie zdołała już odbyć zgrupowania na Cyprze lub w Turcji. Prawie wszystkie opisane wyżej sparingi odbywały się w ciężkich warunkach (kilkucentymetrowa warstwa śniegu), a i przeciwnicy nie byli zbyt wymagający. Nie może być więc mowy o rzetelnym opisaniu kondycji piłkarzy. Co prawda Pogoń kilka razy wręcz skompromitowała się przegrywając (np. z 4-ligową Zorzą, czy 3-ligową Flotą), ale te zespoły niejednokrotnie udowadniały równość nawet z klubami pierwszoligowymi. Kibice w Szczecinie liczą przede wszystkim na honorowy spadek z ligi i nie przegrywanie meczów w stylu, który miał miejsce podczas rundy jesiennej.

Na temat szans dobrego przygotowania Pogoni do rozgrywek wypowiada się specjalista od przygotowania motorycznego piłkarzy, dr Jerzy Wielkoszyński. - Czasu jest stosunkowo mało, co nie przeszkadza, by ich dobrze przygotować. Jeżeli na zachodzie piłkarze mają tyle samo czasu, również szykują względnie dobrze zespoły. To nie jest problem. Podstawowy problem to to, jakich piłkarzy będzie miała Pogoń. Ważne, jakie mają umiejętności, bo ich ewentualnego braku nie nadrobi się kondycją czy motoryką. Na motorykę składa się wiele elementów. To jest: wytrzymałość, szybkość, siła czy gibkość. W momencie przygotowania może czegoś brakować, ale niekoniecznie z powodu braku czasu. Tego może być o miesiąc więcej, a i tak czegoś zabraknie. To kwestia umiejętności przygotowania. Piłkarzy Pogoni przygotowuje Jerzy Wyrobek i jeśli będzie miał dostępne wszystko, co powinien mieć w trakcie przygotowań, to jest w stanie zespół przygotować. Nie jest ważne to, że stracono trzy tygodnie, ale to, co zrobi się przez te cztery, które zostały do początku rozgrywek. Wypowiedź ta niech posłuży za komentarz.

Transfery

Jednym z postanowień układu zawartego pomiędzy PZPN-em, a Lesem Gondorem, było to, że Pogoń nie może kupować żadnych piłkarzy. Jasne było więc, że jeśli z Pogoni odejdą ci najbardziej wartościowi zawodnicy, to w lidze zagrają tylko ci bez zobowiązań w innych klubach. A skoro już jesteśmy przy kontraktach. Władze Pogoni zaproponowały swoim piłkarzom najniższe kontrakty w lidze - chodzi o kwoty: 500, 1000 i 1500 zl!

Nie trzeba dodawać, że są kluby - nawet 4-ligowe - które oferują więcej. Wielu piłkarzy nie zaakceptowało w/w kwot i przeniosło się do niżej notowanych klubów, ale w zamian mogą "spać spokojnie".

Tak więc z Pogonią pożegnali się: Paweł Sobczak (Admira Wiedeń), Tomasz Romaniuk (Aluminium Konin), Leszek Pokładowski (GKS Bełchatów), Tomasz Copik (Górnik Łęczna), Dariusz Dźwigała (Polonia Warszawa), Rafał Witkowski (Ruch Radzionków), Rafał Kopaniecki (Odra Opole), Piotrz Bielak (Hetman Zamość), Piotr Dubiela (Kotwica Kołobrzeg), Ferdinand Chi-fon (GKS Katowice), Sebastian Przybyszewski i Michał Stolarz (ŁKS Łódź).

Do Grodu Gryfa zawitali natomiast piłkarze, u których ciężko było ustalić klub, z którego przechodzą do Pogoni (kilku z nich to juniorzy i wychowankowie przeniesieni z rezerw). Są to: Adam Więckowski (rezerwy Legii Warszawa), Rafał Rogowski, Mariusz Siara, Piotr Celeban, Adam Celeban, Łukasz Bednarek, Mariusz Misiura, Tomasz Kukiewicz, Przemysław Węgier, Adam Więckowski, Tomasz Wydmuszek, Dariusz Szubert, Piotr Kluzek, Maciej Bednarek, Adam Liszczak, Tomasz Michałowicz.

Podsumowanie

W Pogoni od kilku sezonów następuje swoiste wyniszczanie drużyny. Jeszcze dwa lata temu Pogoń była wicemistrzem Polski i grała w europejskich pucharach. Dziś jest pewnym spadkowiczem, pełnym długów, kolejnym chylącym się ku upadkowi polskim klubem. Na szczęście w drużynie pozostali jeszcze tacy ludzie jak trener Wyrobek i kilku doświadczonych piłkarzy, którzy w połączeniu z młodymi i zdolnymi juniorami Pogoni mogą zacząć tworzyć "nowy" klub piłkarski. Właśnie z planem utworzenia nowego klubu nosi się działająca od roku "Pogoń Walcząca" (nieoficjalne stowarzyszenie kibiców), która dosyć ma już bezczynnego patrzenia na bezmyślne poczynania prezesa Gondora i przewodniczącego Rady Nadzorczej Piotra Wernera. Klub taki miałby rozpocząć swą działalność w IV lub V lidze i utrzymywany byłby z prywatnych pieniędzy i ofiarności szczecińskich sponsorów.

Arkadiusz Paździora.

Dowiedz się więcej na temat: krótka | les gondor | klub | Pogoń Szczecin | Szczecin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje