Piotr Giza: Może za bardzo chcemy

- Nie zagraliśmy złego spotkania, ale znów przegraliśmy i ponownie 0:1. Nie układa nam się gra, coś się zacięło - przyznał po meczu Wisły z Legią w Krakowie Piotr Giza.

Pomocnik stołecznego zespołu miał w drugiej połowie świetną okazję do wyrównania, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką.

Reklama

- Może za bardzo chcemy, za bardzo nam zależy, za bardzo się spinamy. Musimy to wszystko na spokojnie przemyśleć i wyciągnąć konsekwencje. Nie możemy już tracić więcej punktów, presja rośnie z każdym przegranym spotkaniem, dlatego czas najwyższy rozpocząć wygrywanie - podsumował Piotr Giza.

Rąk nie załamuje Martins Ekwueme, piłkarz Legii, który niegdyś bronił "Białej Gwiazdy". - Nie możemy już teraz powiedzieć, że to koniec walki o mistrzostwo. To byłby ogromny błąd. Najważniejsze byśmy teraz zaczęli wygrywać. Kolejne punkty są do podniesienia z murawy - podkreślił Nigeryjczyk.

INTERIA.PL/legia.net

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje