Paweł Brożek: Myślałem, że wygramy wyżej

Piękny strzał Pawła Brożka zapewnił Wiśle Kraków trzy cenne punkty w spotkaniu z Odrą Wodzisław. Pawła ucieszyło nie tylko zwycięstwo, ale jeszcze bardziej przełamanie niemocy strzeleckiej w lidze, która trwała od kilku spotkań.

- Przełamałem niemoc strzelecką w meczach ligowych, która trwała bodajże od meczu z Koroną. Gra nie wyglądała tak, jak tego oczekiwaliśmy. Pozostaje radość z trzech punktów. Mieliśmy przewagę, zwycięstwo jest zasłużone, ale wiem doskonale, że wymagania kibiców są dużo większe w stosunku do nas. Boisko nie ułatwiało nam zadania, ale to nie jest tłumaczenie.

Reklama

- Bramka padła po koronkowej akcji z Pawłem Kryszałowiczem.

- Paweł bardzo ładnie zgrał piłkę, byłem w biegu, przyjąłem ją udem i uderzyłem na siłę. Fajna "brameczka". Szkoda podobnej sytuacji z drugiej połowy. Na nierównej murawie piłka jednak podskoczyła. Szkoda.

- Jak Twoje przygotowanie fizyczne. Wytrzymujesz trudy spotkania?

- Powoli zbliżam się do 90 minut, ale na dziś to trochę za dużo. Nie czułem się już na siłach i poprosiłem trenera o zmianę.

- Masz jakąś receptę na poprawę gry Wisły?

- Mieliśmy zdobyć 9 punktów w 3 pierwszych meczach. Jest 7. Gra nie jest najważniejsza. Istotne są zwycięstwa.

- Można liczyć na te zwycięstwa, jeśli nie poprawicie gry? Legia gra dużo lepiej...

- Legia wygrała efektownie z Cracovią, ale to nie była ta sama agresywna Cracovia co w meczu z nami. W pewnym momencie pomyślałem, że my też odprawimy Odrę z kilkubramkowym bagażem.

- Czego wam zabrakło: sił, dopingu, dobrej murawy? Ciągle szuka się jakichś zastępczych przyczyn waszej słabszej gry...

- To pytanie do trenera.

- Ty znasz te przyczyny?

- Nie.

www.wisla.krakow.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje