Paweł Brożek: Mniej koronkowych akcji

- Po tych kilku dniach trenowania wygląda na to, że wszystko jest w porządku - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" napastnik Wisły Kraków Paweł Brożek, który z powodu kontuzji kolana nie ćwiczył miesiąc.

- Czuję, jeszcze ból w kolanie, ale lekarz mówi, że tak ma być przez dwa, trzy tygodnie - dodał Brożek.

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że zaległości treningowych nie uda mu się odrobić do pierwszego meczu po zimowej przerwie z Groclinem Grodzisk Wlkp. (4 marca).

- Po cichu mam nadzieję, że jednak zagram w tym spotkaniu. Zostało przecież kilka dni. Tak na ambicji, to dałbym radę wystąpić, choć na pewno nie dziewięćdziesiąt minut - stwierdził napastnik.

- Dan Petrescu wymaga od nas, abyśmy przede wszystkim więcej strzelali i wybierali najprostsze środki. Mniej będzie koronkowych akcji. Jeden z napastników ma być cofnięty. Mnie to nie robi różnicy. Mogę grać na szpicy, albo z tyłu - tłumaczył Brożek.

- Kontuzja pokrzyżowała mi plany, ale ja cały czas marzę o wyjeździe na mistrzostwa świata - zakończył Brożek.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: napastnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama