Oni uratowali Ekstraklasę w 11. kolejce

Ci, którzy grali dotychczas z polotem, aż człowiek zastanawiał się czy warto zdradzać naszą rodzimą z Bundesligą, utonęli w ligowej szarzyźnie. Porażki Górnika, Legii, czy bezbarwna gra Lecha oraz przeciętna - jak na wysoko podniesioną poprzeczkę przez ten klub - postawa Polonii - wszystko to spowodowało, że w 11. kolejce ligę ratowała ... jej oprawa.

Ekstraklasa bez tajemnic - wyniki, tabele (online, u siebie i na wyjeździe), strzelcy, kartkowicze, terminarz!

Reklama

W owijaniu w złoty, efektowny papierek nie zawsze smacznego cukierka, specjalizuje się Canal+. Dzięki niemu usłyszałem ciekawe słowa Tomasza Hajty:

- Ja uczyłem się grać w piłkę w Hutniku Kraków przy Kazku Węgrzynie. Obaj byliśmy drewniani, obie nogi z drewna, ale mieliśmy też wielkie serce do piłki. I to ono zaprowadziło nas do reprezentacji Polski - opowiadał "Hajtowy".

Nietypowe było też powitanie trenera Jagiellonii z jego kolegą z reprezentacji Polski - Michałem Żewłakowem, stoperem Legii. - Posiwiałeś coś ostatnio na bokach - zagaił Hajto. - Siwieć zacząłem wtedy, gdy stałeś się moim kolegą - wypalił "Żewłak".

Oglądanie meczu PGE/GKS Bełchatów z Pogonią Szczecin porównywalne było do samobiczowania. Najciekawszym fragmentem była krótka, pomeczowa wypowiedź pomocnika gospodarzy Grzegorza Barana (dla Canalu+): - Wypada przeprosić kibiców za to, że musieli się męczyć oglądając naszą grę. Z tym, co teraz prezentujemy na pewno nie nadajemy się do Ekstraklasy - zagrał w otwarte karty Grzegorz Baran.

Działaczom "Brunatnych" proponujemy przeniesienie jeszcze do Młodej Ekstraklasy Wróbla i Barana, skoro są już tam Kamil Kosowski i Mate Lacić. Wtedy cała drużyna będzie pasowała umiejętnościami do realiów pierwszoligowych.

W pewnym momencie piłkarskiej udręki bełchatowian ze szczecinianami ze zgrozą dotarło do mnie, że właśnie tym poniedziałkowym meczem promujemy produkt "Ekstraklasa" na Europę, dzięki Eurosportowi 2. Postanowiłem sprawdzić, jak wygląda komentarz w tej stacji. Okazało się jednak, iż mają tam dobrych PR-owców. Gdy z boiska wieje nudą i jakiś piłkarz pół godziny idzie do narożnika, by wykopać rzut rożny, serwują widzom planszę i to nie byle jaką. Wedle tej poniedziałkowej, zatytułowanej "11 Day Ekstraklasa", Europa dowiaduje się, że w tej Polsce to się dzieje: Lech zlał Piasta 4-0, Legia uporała się z Wisłą 2-1, a Jagiellonia czeka na starcie z Ochotniczą Strażą Pożarną Lechia Gdańsk (jak inaczej rozumieć skrót OSP? Wiem, wiem: "Ośrodek Szkolenia Piłkarskiego", ale kto to zna?).

Czy widział ktoś w Europie drugą tak gościnną ligę jak nasza? Siedem zwycięstw gości i jeden ich remis (Wisły w Kielcach, piłkarze Korony do dziś nie wiedzą, w jaki sposób grając w dziewiątkę udało im się wywalczyć ten punkt). Aż ciśnie się na usta piękne staropolskie przysłowie: "Gość w dom, Bóg w dom".

Autor: Michał Białoński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje