"Nie pokonaliśmy Wisły dla Legii"

- Wygraliśmy mecz z Wisłą tylko dla siebie i nie liczę na wdzięczność ze strony legionistów - powiedział w "Życiu Warszawy" trener Lecha Poznań Czesław Michniewicz. W środę o 20.00 na Łazienkowskiej "Kolejorz" zmierzy się z Legią.

- Chciałbym tylko, żeby piłkarze dostali obiecane premie. Za wygraną z Legią też mają dostać ekstra pieniądze. Mam nadzieję, że kiedyś je dostaniemy, bo na razie premii za zwycięskie spotkania jeszcze nie otrzymaliśmy - dodał trener Lecha.

Reklama

Sytuacja kadrowa "Kolejorza" jest daleka od komfortowej. Do kontuzjowanych Dawida Topolskiego, Michała Golińskiego i Tomasza Iwana dołączyli Bartosz Bosacki i Błażej Telichowski.

- Bosacki nie jedzie do stolicy, a Telichowski będzie tylko zapewniał frekwencję na ławce rezerwowych. Naszym problemem nie jest kondycja zawodników, lecz krótka ławka. Co trzy dni ciężko będzie nam się grało, zważywszy na to, że praktycznie nie mam rezerwowych. Nie to co Darek Wdowczyk. W Warszawie prym będzie więc wiodła młodzież - podkreślił Michniewicz.

Wisła Kraków po efektownym zwycięstwie nad Wisłą Płock (4:0) zmniejszyła stratę do Legii do jednego punktu.

- Jesteśmy coraz bliżej końca sezonu i czujemy presję. Coś jednak na środę przygotuję. Mam pomysł, jak pewne sprawy piłkarzom przypomnieć. Myślę, że będą wystarczająco zmobilizowani - stwierdził opiekun legionistów Dariusz Wdowczyk.

Życie Warszawy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | michniewicz | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje