"Nafciarze" blisko II ligi

W zaległym meczu 20. kolejki Orange Ekstraklasy Wisła Płock przegrała z Górnikiem Łęczna 0:1. Tym samym szanse "Nafciarzy" na utrzymanie w I lidze zmalały do minimum.

Od samego początku wiało nudą. Pierwszą groźną sytuację stworzyli goście. W 16.minucie Chi Fon przejął piłkę na środku pola i wypuścił prawym skrzydłem Andruszczaka, który dośrodkował w pole karne, przed bramką błąd popełnił Iwański i Tomasz Zahorski dopełnił tylko formalności, pakując piłkę do bramki.

Reklama

Wiślacy w przeciwieństwie do ostatnich trzech meczy, grali bardzo wolno, efektem tego było wiele strat w ataku i brak celnych strzałów.

W 43. minucie miała miejsce bardzo kontrowersyjna sytuacja. Gevorgyan przedryblował trzech obrońców Górnika, następnie wbiegł w pole karne i został sfaulowany, sędzia jednak nie zareagował, mimo protestów "Nafciarzy".

W 54. minucie kolejny ewidentny błąd sędziego, znów na niekorzyść Wisły - Gregorek w polu karnym został powalony przez Pawelca.

Spotkanie stało na żenująco niskim poziomie. Z taką grą, z takim zaangażowaniem żadna z drużyn nie zasługuje na obecność w Orange Ekstraklasie. Ba, ciężko nawet byłoby im uplasować się w czołówce drugiej ligi.

Mecz miał zostać rozegrany 7 kwietnia, jednak Górnik był wtedy zawieszony z powodu zarzutów korupcyjnych. Wisła otrzymała trzy punkty walkowerem, jednak potem piłkarskie władze zmieniły decyzję.

Dowiedz się więcej na temat: Orange | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje