Masiota: 18 klubów w ciągu dwóch, trzech lat

10, 12, 1, czy 18? Ile drużyn powinno grać w Ekstraklasie? - dyskusja na ten temat nabiera tempa. Naszym zdaniem, ograniczenie liczby zespołów występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej może wpłynąć zbawiennie na poziom gry. Po stanowisku Wisły Kraków i Legii Warszawa dzisiaj pora na głos mistrza Polski - Lecha Poznań.

Ile drużyn w Ekstraklasie? Burzliwa dyskusja na forum! Dołącz do niej!

Reklama

Poprosiliśmy o zabranie głosu prawnika Lecha Poznań, a jednocześnie członka zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej i wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA - Jacka Masiotę.

INTERIA.PL: Lechowi Poznań chyba powinno zależeć na tym, by jak najczęściej grać z Legią Warszawa czy Wisłą Kraków, a nie z Polonią Bytom lub GKS Bełchatów? Łatwiej będzie zapełnić ponad 40-tysięczny stadion. Czyli liga 10- lub 12-zespołowa?

Jacke Masiota: - Niekoniecznie. Najważniejszym kryterium powinien być ten, czy klub spełnia wymogi licencyjne. Tylko w ten sposób zbudujemy jakość ligi - spełnienie tych kryteriów powinno być od wszystkich tak samo wymagane.

- Na dziś 16 zespołów to wersja optymalna. Docelowo powinno być jednak 18 drużyn, a kryteria licencyjne z każdym sezonem, aczkolwiek rozsądnie, powinny być podnoszone. Myślę, że w ciągu dwóch, trzech lat liga powinna zostać powiększona do 18 zespołów. Jeśli te 18 klubów spełni wszystkie wymagania, to będziemy mieli wariant optymalny.

Felietonista INTERIA.PL Roman Kołtoń sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie ligi 10-zespołowej. Wtedy z każdą drużyną gralibyście cztery mecze - np. Legia czy Wisła przyjeżdżałyby do Poznania po dwa razy w roku.

- Szanuję Romana i lubię z nim dyskutować o piłce, ale z tym pomysłem się nie zgadzam. Nie może być Bożego Narodzenia dwa razy w roku. Gdy jest tylko jeden mecz w roku z Legią, Wisłą czy Widzewem, to dla ludzi stanowi on święto. Czekają na to starcie. Gdy takich spotkań będzie więcej, to one spowszednieją.

Mimo wszystko łatwiej będzie na nie sprzedać 30 tysięcy biletów niż na spotkania z Polonią Bytom, Zagłębiem Lubin czy GKS-em Bełchatów.

- Może i tak by było, ale w obecnym futbolu frekwencję tworzy się poprzez skuteczny marketing i dobrą politykę przy sprzedaży karnetów. To, co musi być uregulowane, to wprowadzenie mechanizmu lojalnościowego, takiego, jaki jest w Anglii. By nie tylko kluby z Ekstraklasy korzystały z pozyskiwanych środków, ale też - oczywiście w odpowiedniej proporcji - część środków przeznaczyć należy dla klubów z pierwszej ligi. Nie może być tak, że jest ogromna przepaść między tymi dwoma ligami, bo wówczas nowy klub w Ekstraklasie zawsze będzie odstawał od reszty.

A może wprowadzić system play-off z podziałem na dwie grupy? Zmniejszyć ligę, część klubów grałaby w drugiej części sezonu o mistrzostwo, reszta broniła się przed spadkiem. Więcej byłoby spotkań, a w drugiej części sezonu także sporo emocji. Tego typu rozwiązania sprawdzano w lidze szkockiej czy szwajcarskiej?

- Nie, to złe rozwiązanie. Poza tym nasza liga już jest mocniejsza od tych dwóch. Mówię oczywiście o lidze jako produkcie marketingowym, a nie pojedynczych klubach. My musimy iść w inną stronę. Mamy już przyjęty podział środków w proporcjach 50 procent - 25 procent - 25 procent (to oznacza, że 50 procent całości kwoty za sprzedaż praw telewizyjnych jest dzielona po równo między wszystkie kluby, 25 procent według wyników klubów, a kolejne 25 procent według medialności - przyp. red.). To dobre rozwiązanie z ligi angielskiej, które pozwala silniejszym klubom sporo zarobić, ale i słabsze sporo zyskują. Nie ma później takich tarć, jakie są w lidze hiszpańskiej, gdzie np. Real Madryt ma naście razy większy budżet od Valencii. Ważna jest ta proporcjonalność przy podziale środków.

To jak sprawić, by kluby grały częściej niż dziś?

- Spokojnie, jeżeli będziemy mieli 18 klubów w Ekstraklasie, to mamy już 34 kolejki. Do tego dochodzą mecze w Pucharze Polski i w europejskich pucharach. I wystarczy. U nas na razie nie ma jeszcze tego, co jest w zachodnich klubach - nie możemy sobie pozwolić na szerokie kadry. Gdy Lech grał w fazie grupowej Pucharu UEFA, w lidze i Pucharze Polski, to niektórzy piłkarze mieli w nogach więcej spotkań niż ci grający w Anglii. Bo brakowało zmienników i nie mieli kiedy odpocząć. Także spokojnie z tym zwiększaniem. Wprowadziłbym jedną korektę w terminarzu - skróciłbym przerwę zimową i wcześniej rozpoczynałbym sezon latem.

Czyli 18 klubów, przy czym tylko takich, które spełniają wymagania licencyjne, to optymalny wariant?

- Tak i do niego w perspektywie kilku lat musimy dążyć. Przestrzeganie tych wymagań jest absolutnie kluczowe, nie liczą się tylko kryteria sportowe. Pamiętajmy, że piłka nożna jest biznesem.

Rozmawiał: Andrzej Grupa

Czytaj również:

Jaka liga? Ratująca tonący futbol w PL!

Boniek: Jaka liga? Dostępna dla wszystkich!

Fachowa argumentacja Buzuna: 12 drużyn i tylko tyle!

Prezes Bodan Basałaj prezentuje stanowisko Wisły Kraków

Prezes Leszek Miklas w imieniu Legii: Tyle drużyn, ile dobrych stadionów

Wołowski: Jaka liga? Na razie 8 ekip to za dużo!

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa | kluby | forum | dyskusja | Ekstraklasa | nozna | procent | liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama