Mariusz Misiura: Zrobiło mi się przykro

- Nowy sezon swój początek ma już dawno za sobą, tymczasem twojego nazwiska próżno szukać w zespole Pogoni.

- Cóż mogę powiedzieć? Cały okres przygotowawczy przepracowałem bardzo solidnie z pierwszym zespołem Pogoni. Wydaje mi się także, iż na tle, przecież całkiem nowych piłkarzy, podczas licznych treningów prezentowałem się nie najgorzej...

Reklama

- Dlaczego w takim razie nie ma cię w składzie na mecze ligowe?

- Nie uważam się za jakiegoś wybitnego zawodnika. Co prawda moimi głównymi

atutami póki co jest młodość i ambicja, znam jednak swoje umiejętności i wcale nie czuję się słabszym od zawodników, którzy przed sezonem zostali sprowadzeni na Twardowskiego.

Trenerzy są od selekcji i to oni decydują kto na dziś dzień będzie grał w Pogoni. Ja ze swojej strony chciałbym skupić się wyłącznie na grze w piłkę i

robić to najlepiej jak potrafię. Myślę, że gdybym dostał szansę pokazania

się to bym ją wykorzystał...

- W twoim głosie słychać żal.

- Żal? To chyba za duże słowo. Wydaje mi się jednak, że sposób w jaki mi i innym młodym zawodnikom powiedziano, że jesteśmy na dzień dzisiejszy za słabi na I ligę a za dobrzy by grać w rezerwach, na 2 dni przed meczem ligowym, był nie do końca wobec nas w porządku. Pozostawienie nas na lodzie

48 godzin przed inauguracją ligi, kiedy zespoły praktycznie miały już

zamknięte kadry, sprawiło że w tak krótkim okresie jaki otrzymaliśmy trudno nam było znaleźć sobie jakiś pierwszo lub drugoligowy klub.

Owszem, trener Mikulski wspominał, że zostaniemy wypożyczeni do Hetmana

Zamość albo do jakiegoś klubu żebyśmy mogli się dalej rozwijać , jednak tak naprawdę wszystko musieliśmy załatwiać na własną rękę. Po jakimś tygodniu okazało się jednak, że mam iść do Polic. Tam jednak, z całym szacunkiem dlatego klubu, nie chciałbym kontynuować swojej dalszej gry.

Przed kilkoma dniami ponadto, w poniedziałek (26 sierpnia) zabroniono nam

nawet trenować z drugim zespołem. To nie jest w porządku. W większości jesteśmy przecież wychowankami klubu. Ja przykładowo od 13 lat gram tutaj a teraz nawet nie pozwolono mi trenować z rezerwami.

- Pan Werner w audycji radiowej, niedawno powiedział, że młodzi zawodnicy tacy jak Misiura , Mysona czy Godras grali tylko dlatego w 1 lidze bo nie miał grać kto inny. Jak przyjęliście te w końcu niezbyt "ciepłe słowa"?

- Musze przyznać, że akurat słuchałem tej audycji razem z całą drużyną w szatni, i kiedy z ust pana Wernera padły słowa o których mówisz, zrobiło mi się przykro. Wydaję mi się, że głównie dzięki mojej ciężkiej pracy,

szczęściu i trenerowi Kurasowi zawdzięczam to, iż otrzymałem za jego kadencji szansę gry w I lidze. Zresztą, właśnie ówczesny trener jest moim

zdaniem osobą najbardziej kompetentną, do odpowiedzi na pytanie dotyczące gry młodych zawodników w drużynie prowadzonej właśnie przez niego.

- Czym różnią się metody pracy trenera Albina Mikulskiego i Mariusza Kurasa?

- Wołałbym nie porównywać warsztatów obydwu szkoleniowców. Powiem tylko, że

trener Kuras to dla mnie wielki autorytet i darze go naprawdę dużym szacunkiem i uznaniem. Za wszystko co dla mnie zrobił jestem mu naprawdę

wdzięczny. W czasie treningu tak jak i po jego zakończeniu zawsze mogłem liczyć na jego pomoc, jeżeli miałem jakiś problem. Dzięki niemu przeżyłem

nie zapomniane chwile, kiedy grałem w I lidze przy najlepszej publiczności w Polsce czyli właśnie tutaj w Szczecinie. Moim marzeniem jest móc zagrać jeszcze raz w klubie pod okiem trenera Kurasa i dobra grą zacząć powoli

spłacać mój dług wdzięczności jaki mam wobec tego szkoleniowca, za to

wszystko co dla mnie zrobił.

- Jakie więc plany na ten sezon?

- Jest mi bardzo trudno opuścić Szczecin po tylu latach gry dla Pogoni,

jednak sytuacja zmusza mnie do tego. Z całą pewnością będą to dla mnie

niezapomniane chwile kiedy mogłem trenować u boku trenera Kurasa i grać z

takimi zawodnikami jak Dźwigała, Drumlak, Stolarczyk, Olszewski, Bednarz, Skrzypek, Dymkowski, Bilinski czy Ława. Jeszcze dziś pamiętam jak podziwiałem ich z trybun, a do niedawna miałem przyjemność spędzać z nimi

mnóstwo czasu grając w jednej drużynie.

Co do planów, najprawdopodobniej zostanę wypożyczony do Znicza Pruszków.

Przede wszystkim zależy mi na tym aby swoją grą w tym klubie wypromować się i udowodnić, że stać mnie na grę w bordowo-granatowych barwach.

- Jednym słowem, masz coś do udowodnienia działaczom ze Szczecina?

- Przede wszystkim chcę się teraz skupić na grze w piłkę i zapomnieć o

atmosferze towarzyszącej opuszczeniu przeze mnie klubu ze Szczecina. Zdaję

sobie sprawę, że jeśli będę się dobrze prezentował w moich nowych barwach to mogę na tym tylko zyskać.

- Mówiłeś, że chciałbyś coś powiedzieć kibicom Pogoni.

- Tak, zgadza się. Przy okazji naszej rozmowy chciałem podziękować kibicom Pogoni, za to iż byli dla mnie bardzo wyrozumiali i ciepło przyjęli mnie

podczas moich pierwszych występów na Twardowskiego. Było to dla mnie bardzo miłe i doceniam to. Mam nadzieje, że już za rok będę mógł znowu dla was

zagrać i się odwdzięczyć...

Dowiedz się więcej na temat: Nowy sezon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama