Majdan: Trudno utrzymać nerwy na wodzy

- Wiem, że zareagowałem zbyt impulsywnie. Nie powinienem biec przez pół boiska z pretensjami do sędziego asystenta - przyznał na łamach "Przeglądu Sportowego" bramkarz Pogoni Szczecin Radosław Majdan po porażce z Wisłą Płock (1:2).

- Ale zostaliśmy ewidentnie skrzywdzeni. Trudno utrzymać nerwy na wodzy, gdy przegrywa się w takich okolicznościach - dodał Majdan.

Reklama

W doliczonym czasie gry asystent Krzysztof Myrmus uznał, że piłka po dośrodkowaniu Tomasa Michalka nie wyszła poza końcową linię boiska. Chwilę później Wisła zdobyła zwycięskiego gola.

W stronę asystenta ruszył z pretensjami zdenerwowany Majdan, którego musieli siłą powstrzymywać koledzy z drużyny.

- Moja nerwowa reakcja wynikała z tego, że cała sytuacja wokół Pogoni skupia się na mojej osobie. Część kibiców uważa, że jestem zwolennikiem Antoniego Ptaka. A ja przecież jestem tylko za Pogonią - tłumaczył Majdan.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: boiska | nerwy | Majdan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje