-
-
Środa, 29 września 2010 (21:25)
Łukasz Broź: Mam nadzieję, że selekcjoner o mnie myśli
Trener Franciszek Smuda od dłuższego czasu ma problem z obsadą bocznych sektorów defensywy. Dlatego też musiał namawiać Sebastiana Boenischa, testować na nowej pozycji Macieja Sadloka czy będącego w mizernej formie Łukasza Mierzejewskiego.
INTERIA.PL: - Jak pan ocenia dziesięć punktów zgromadzonych przez Widzew w siedmiu spotkaniach?
Łukasz Broź: - Z niektórych spotkań nie możemy być zadowoleni, bo ten dorobek mógłby być znacznie bardziej okazały. Kontrolujemy wydarzenia na boisku, prowadzimy, ale w końcówce rywal ratuje remis. Zdarza nam się w głupi sposób stracić gola, a w konsekwencji gubimy punkty. Gdyby dopisało nam szczęście, bylibyśmy znacznie wyżej w tabeli.
Takich spotkań, w których dominowaliście, ale nie potrafiliście wygrać było kilka. Zawsze czegoś brakowało.
- No właśnie, i to jest nasz problem. Nie wiem, jak można to wytłumaczyć. Może brakuje nam trochę doświadczenia? Może piłkarskiego cwaniactwa? Prowadząc 1-0, trzeba dotrzymać korzystny wynik do końca.
Zawodzi też koncentracja?
- Ciężko powiedzieć. Według mnie przede wszystkim brakuje tego cwaniactwa. Wtedy, kiedy trzeba, nie potrafimy utrzymać się przy piłce, zagrać niekiedy na czas czy złapać dłuższy oddech.
-Mówimy o tym, że jesteście bliscy zwycięstw, ale z Ruchem Chorzów mogliście przegrać. Mogliście, gdyby w końcówce nie wybiłby pan piłki spod nóg Arkadiusza Piecha.
- Rolą obrońcy jest to, żeby bronić. Akurat w tej sytuacji wywiązałem się ze swojego zadania. Postanowiłem zaryzykować wślizg w polu karnym i się opłaciło. Cieszę się, że mogłem w tej sytuacji pomóc chłopakom.
Pan ze swojej formy w tym sezonie chyba może być zadowolony, prawda?
- Pierwsze mecze były w moim wykonaniu przeciętne. Ale z czasem prezentowałem się coraz lepiej. Forma cały czas idzie w górę i muszę utrzymać tę tendencję.
Mówi się, że jest pan w kręgu zainteresowań Franciszka Smudy, ale powołania jak nie było, tak nie ma.
- Rzeczywiście, czasami przewija się gdzieś moje nazwisko. Mam nadzieję, że trener o mnie myśli i niedługo otrzymam szansę gry w kadrze. Póki co ciężko pracuję na treningach w klubie.
Rozmawiał: Piotr Tomasik
Artykuł pochodzi z kategorii: Ekstraklasa
Zobacz również
-
Jeden z najlepszych bramkarzy hokejowych świata 47-letni Czech Dominik Haszek chce wrócić do amerykańsko-kanadyjskiej NHL, w której ostatnio występował w 2008 roku. Sezon 2010/2011 spędził... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, po udanych... więcej
-
Hokeiści New Jersey Devils awansowali do wielkiego... więcej
-
- Kobiety przepuszczać przodem, nie poruszać tematów... więcej
-
Bernd Boente, menedżer mistrza świata federacji WBC... więcej
-
Jeden z najlepszych bramkarzy hokejowych świata 47-letni... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Teletydzien
-
Euro 2012
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (1)
Dodaj komentarzBROZIU 2BRAMKI W PIERWSZYCH MECZACH TO TEZ TWOJA W
~EGON -
Zgłoś do usunięcia Link
Uważam że do reprezentacji to ty się na razie nie nadajesz -obserwuje cie bacznie na meczach i uwazam ze przy kilku bramkach tez miałes swój udział np: z lechem