Lider nie ograł słabej Odry!

Wisła Kraków straciła pierwsze punkty w tym sezonie na własnym stadionie. Po raz ostatni zdarzyło jej się to w maju ubiegłego roku w spotkaniu z ŁKS-em.

Piłkarze obu ekip nie zdążyli się wprowadzić w atmosferę świątecznego pojednania. Nie było na boisku szanowania dla bliźniego. Tomasz Mikulski musiał pokazać aż 11 żółtych kartek i dwie czerwone!

Reklama

Wiślacy zaczęli mecz, w którym byli murowanym faworytem spokojnie, jakby to miało być preludium do śniadania wielkanocnego. I nic nie zapowiadało burzy z 23. min. Przy linii bocznej na środku Cleber najpierw wybił piłkę, ale przy okazji podeszwą kopnął w brzuch Sławomira Szarego i powalił go ciosem łokciem. Działo się to na oczach sędziego asystenta, który natychmiast o tym fakcie poinformował głównego. Tomasz Mikulski, choć niektórzy wiślacy niemal go obejmowali, by zmienił decyzję, pokazał czerwoną kartkę stoperowi "Białej Gwiazdy". Wiślacy agresywnie natarli na sędziego bocznego. Gdyby nie natychmiastowa i zdecydowana interwencja jednego z asystentów Macieja Skorży - Andrzeja Bahra, doszłoby do rękoczynów.

W tym momencie lider mógł sobie pluć w brodę, że nie strzelił gola na początku spotkania. Najlepszą okazję miał Paweł Brożek w 14. min. Po błędzie Bartosza Hinca lider klasyfikacji strzelców znalazł się sam przed bramkarzem, ale Adam Stachowiak wygrał ten pojedynek. Tak samo zresztą jak kolejny z Markiem Zieńczukiem, który po pięknym zagraniu piętą Rafała Boguskiego powinien zdobyć gola, lecz piłka mu odskoczyła i padła łupem golkipera.

Co ciekawe, po zejściu z boiska Clebera wzrosła przewaga gospodarzy! Odra, jeśli już zapuszczała na połowę krakowian, to góra w dwóch - trzech zawodników. Reszta czekała schowana za podwójną gardą. Nawet przy stałych fragmentach gry wodzisławianie niechętnie zapuszczali się w pole karne wiślaków. Jakby tam było błocko i kałuża.

W 68. min siły się wyrównały. Jakub Biskup wyłączył na chwilę myślenie i po gwizdku odkopnął piłkę. Kosztowało go to "czerwień" w konsekwencji drugiej żółtej kartki. Strata kolegi tak zmobilizowała gości, że rzadziej wpuszczali Wisłę pod bramkę. Przedzierał się tylko niesamowity Radosław Sobolewski, który w Wielką Sobotę rozgrywał wielki mecz. "Szkoda, że zrezygnował z reprezentacji" - musiał sobie pomyśleć siedzący na trybunach selekcjoner Orłów Leo Beenhakker. Jego wybrańcy obecni na boisku - szczególnie Wojciech Łobodziński - nie mogli oczarować swą grą. Paweł Brożek robił co mógł, ale to nie był jego dzień. Radosława Matusiak siedział na ławce w Palermo, Heerenveen - siedzi i w Wiśle. W tym meczu zagrał tylko przez kwadrans (z doliczonymi czterema minutami do II połowy).

W 73. min "Sobol" z 15 m minimalnie chybił, a dziewięć minut później po jego uderzeniu z 10 m Stachowiak popisał się interwencją meczu.

Michał Białoński, Kraków

Wisła Kraków - Odra Wodzisław 0:0

Wisła Kraków: Mariusz Pawełek - Marcin Baszczyński, Arkadiusz Głowacki, Cleber, Piotr Brożek - Wojciech Łobodziński (75. Jean Paulista), Radosław Sobolewski, Mauro Cantoro (79. Radosław Matusiak), Marek Zieńczuk - Paweł Brożek, Rafał Boguski (33. Dariusz Dudka).

Odra Wodzisław: Adam Stachowiak - Witold Cichy, Jacek Kowalczyk, Bartosz Hinc, Marcin Kokoszka - Jakub Biskup, Jacek Kuranty, Jan Woś (84. Artur Błażejewski), Sławomir Szary - Ilijan Micanski (90. Daniel Rygel), Damian Seweryn (70. Piotr Szymiczek).

Żółte kartki - Wisła Kraków: Marek Zieńczuk, Paweł Brożek, Piotr Brożek, Dariusz Dudka. Odra Wodzisław Śl.: Marcin Kokoszka, Witold Cichy, Jacek Kuranty, Bartosz Hinc, Jakub Biskup, Damian Seweryn, Artur Błażejewski. Czerwona kartka za drugą żółtą - Odra Wodzisław Śl.: Jakub Biskup (67). Czerwona kartka - Wisła Kraków: Cleber (24).

Sędzia: Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów 12 000.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Cleber | odra wodzisław | biskup | Odra | Wisła Kraków

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje