Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1-2 w hicie 4. kolejki Ekstraklasy

Śląsk Wrocław pokonał w Warszawie Legię 2-1 w najciekawszym meczu 4. kolejki Ekstraklasy. Dla stołecznego zespołu to pierwsza strata punktów w tym sezonie.

Reklama

Ekstraklasa: Komplet wyników, tabela i strzelcy - Kliknij tutaj!

Legia Warszawa lepiej rozpoczęła niedzielne spotkanie ze Śląskiem, ale nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej sytuacji pod bramką gości. Drużyna Oresta Lenczyka mądrze się broniła, a kiedy nadarzała się okazja, wyprowadzała groźne kontrataki.

Taka okazja po raz pierwszy pojawiła się w 7. minucie. Dariusz Sztylka dostrzegł na prawej stronie boiska Sebastiana Milę, który odegrał piłkę przed pole karne do Łukasza Madeja, a ten precyzyjnym strzałem nie dał szans na skuteczną interwencję Wojciechowi Skabie.

Gospodarze próbowali szybko doprowadzić do wyrównania, ale ciągle mieli duże problemy by zbliżyć się do bramki Śląska. Kibice wstawali z miejsc po nielicznych indywidualnych akcjach Danijela Ljuboji i Manu, ale Marian Kelemen nie dał się zaskoczyć żadnemu z nich. Fatalnie spisywał się wracający do stołecznego zespołu po kontuzji Michał Kucharczyk, którego trener Maciej Skorża zmienił już po 36-ciu minutach gry.

W końcówce pierwszej połowy po raz kolejny dał o sobie znać strzelec bramki Madej. Tym razem pomocnik Śląska miękkim podaniem uruchomił Milę, który wyłożył piłkę niepilnowanemu przed bramką Johanowi Voskampowi, a ten zdobył drugą bramkę dla gości.

W szatni Legii w przerwie musiało być gorąco, bo drugą połowę piłkarze Skorży rozpoczęli bardzo zmotywowani. Długo nie przekładało się to jednak na sytuacje bramkowe, a wręcz przeciwnie - to Śląsk był bliski zdobycia trzeciego gola. Tym razem jednak Madej w wybornej sytuacji strzelił wprost w ręce Skaby.

Ta sytuacja podziałała na gospodarzy jak zimny prysznic i im bliżej było do końca meczu, tym bardziej Legia naciskała zespół Lenczyka. W szeregach stołecznej drużyny szalał Ljuboja, który kilka razy pudłował w dogodnych sytuacjach, ale w 77. minucie dostał dobre podanie od Ariela Borysiuka i precyzyjnym strzałem pokonał Kelemena.

Ostatnie minuty przebiegały pod znakiem chaotycznych ataków Legii, z których jednak żaden nie przyniósł zmiany rezultatu. Tuż po końcowym gwizdku wniebowzięty trener Śląska Orest Lenczyk wpadł na murawę i wykonał z radości... fikołka.

Dzięki zwycięstwu na Łazienkowskiej Śląsk wskoczył na drugie miejsce w tabeli. Legia zajmuje piątą pozycję, ale ma do rozegrania jeszcze jeden mecz (z KGHM Zagłębiem Lubin). Liderem po czwartej serii ligowych zmagań pozostał Lech Poznań.

Tutaj prowadziliśmy relację na żywo - Kliknij i zobacz zapis!

Po meczu powiedzieli:

Trener Śląska Wrocław Orest Lenczyk: Drużyna wywalczyła zwycięstwo, momentami grając dobrze, średnio i słabo. Doprowadziło to do wyniku, który do końca trzymał w napięciu. 10-15 ostatnich minut Legia wrzucała piłkę w nasze pole karne, a to przyniosło skutek w postaci gola strzelonego przez Daniela Ljuboję. My jednak dobrze się broniliśmy. Na pewno moja drużyna nie zawiodła. Nie mogę jednak powiedzieć, że wygraliśmy z mocnym zespołem. Jako trener wiedziałem, że do Warszawy nie przyjeżdża się po trzy punkty, ale my powalczyliśmy i udało się wygrać.

Trener Legii Warszawa Maciej Skorża: Po meczu są same minusy. Ryzyko, jakie podjąłem przy ustalaniu składu zupełnie mi się nie opłaciło. Jednak z tak grającą Legią jak w pierwszej połowie, żadna drużyna ligowa nie miałaby problemu. Do przerwy graliśmy bardzo źle. Taka postawa jest niedopuszczalna. Większość moich zawodników zagrała poniżej poziomu, do którego przyzwyczaili nas w tym sezonie. Co do pracy sędziego Roberta Małka mogę powiedzieć, że jest to pan, który od dawna ma wyrobioną opinię w środowisku piłkarskim i w niedzielę ją potwierdził.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1-2 (0-2)

Bramki:

0-1 Łukasz Madej (7.)

0-2 Johan Voskamp (43.)

1-2 Danijel Ljuboja (77.)

Legia Warszawa: Wojciech Skaba - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Dickson Choto (56. Maciej Rybus), Jakub Wawrzyniak - Manu (63. Michał Żyro), Ariel Borysiuk, Ivica Vrdoljak, Miroslav Radovic, Michał Kucharczyk (36. Janusz Gol) - Danijel Ljuboja.

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen - Piotr Celeban, Dariusz Pietrasiak, Marek Wasiluk, Amir Spahic - Łukasz Madej (76. Waldemar Sobota), Dariusz Sztylka, Rok Elsner, Sebastian Mila (83. Mateusz Cetnarski), Piotr Ćwielong (71. Marek Gancarczyk) - Johan Voskamp.

Żółta kartka - Legia Warszawa: Miroslav Radovic, Ariel Borysiuk. Śląsk Wrocław: Marek Wasiluk, Rok Elsner, Marian Kelemen.

Sędzia: Robert Małek (Zabrze). Widzów 18˙520.

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | piłka nożna | Ekstraklasa | Śląsk Wrocław

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje