Legia chce zakończyć feralną passę

Aż siedem lat kibice Legii nie mogą się doczekać zwycięstwa swoich pupili na Łazienkowskiej w starciu z Groclinem Dyskobolią. Czy w niedzielę podopieczni Jana Urbana zakończą fatalną passę?

W historii pojedynków tych drużyn Legia mierzyła się z Dyskobilią 20 razy i bilans jest korzystniejszy dla zespołu z Grodziska. Stołeczna ekipa pokonała klub prezesa Drzymały 6 razy przy 7 remisach i 7 porażkach.

Reklama

Po raz ostatni goście z Grodziska schodzili pokonani z murawy stadionu przy Łazienkowskiej 5 sierpnia 2000 roku. Dowodzona wówczas przez Franciszka Smudę Legia wygrała 3:1, po dwóch golach Marcina Mięciela i trafieniu Marka Citko.

- Dla nas to będzie świetny sprawdzian przed czwartkowym meczem w Pucharze UEFA. Pojedziemy do Warszawy z założeniem wygrania i zagrania dobrego meczu - zapowiada trener wielkopolskiej ekipy Jacek Zieliński.

- Z naszym zdrowiem wszystko jest już w porządku i jedziemy do Warszawy zmobilizowani, by walczyć o trzy punkty - zapewnia także Adrian Sikora, który w ostatnim pojedynku Legii z Groclinem w stolicy był autorem jedynego gola spotkania. - Bardzo lubię grać na tym stadionie. Dzięki oprawie mecze są wyjątkowe, a strzelenie gola, szczególnie zwycięskiego, daje podwójną radość - dzieli się wrażeniami filigranowy snajper Groclinu.

Po zwycięstwach z Cracovią i Górnikiem Zabrze wpiłkarze Legii nabrali pewności siebie. - Mamy wielką okazję zrobić start, jakiego dawno przy Łazienkowskiej nie było. Łatwo nie będzie. Groclin to poukładana drużyna, groźna na wyjazdach. Ich kontry są niebezpieczne, dlatego zawsze dobrze wyglądali na Legii. Na pewno nie możemy się na nich rzucić, nasz atak musi być zrównoważony - twierdzi kapitan stołecznej Aleksandar Vuković.

- Jest w nas tylko wola walki i chęć kolejnego zwycięstwa. Przestańmy w końcu o tym mówić, tylko wyjdźmy na boisko i zróbmy swoje. A ja z Groclinem w I lidze jeszcze nie przegrałem - zastrzega z kolei pozyskany z Widzewa Jakub Wawrzyniak.

- My wiemy, że jesteśmy faworytami, dlatego chcemy wygrać ten mecz. Jeśli tego nie zrobimy, to będzie rozczarowanie. W szatni jest spokój. Zdajemy sobie sprawę, że Legia najbliższy mecz gra u siebie i u siebie Legia powinna być drużyną, z którą bardzo trudno jest wygrać. Mamy nadzieję, że wróci na stadion atmosfera taka, jaką potrafią stworzyć kibice, by drużyny przyjezdne trzęsły nogami - podkreślił Jan Urban.

Przypuszczalne składy:

Legia: Mucha - Wawrzyniak, Astiz, Szala, P. Bronowicki - Edson, Roger, Vukovic, Radovic - Grzelak, Chinyama

Groclin: Przyrowski - Sokołowski, Mynar, Jodłowiec, Lazarevski - Piechniak, Majewski, Telichowski, Lato - Ślusarski, Sikora

INTERIA.PL/legia.net
Dowiedz się więcej na temat: kibice | Kibice Legii | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje