Kryzys Kolportera Korony trwa nadal

Kryzys Kolportera Korony Kielce trwa. "Złoto-krwiści" przegrali piąty ligowy mecz z rzędu. W spotkaniu otwierającym 27. kolejkę Orange Ekstraklasy Korona przegrała na wyjeździe z Groclinem Grodzisk Wlkp. 0:1 (0:0).

Oba zespoły spotkały się niedawno w finale Pucharu Polski. Wówczas lepsi okazali się podopieczni Macieja Skorży, którzy zdobyli trofeum po zwycięstwie 2:0. W lidze również lepsi okazali się grodziszczanie.

Reklama

Zmiana na stanowisku trenera Korony, przynajmniej na razie, nie przynosi efektów. Ryszard Wieczorek stracił pracę po porażce z Zagłębiem Lubin. Wieczorka zastąpił jego dotychczasowy asystent Arkadiusz Kaliszan, ale kiepska passa zespołu trwa nadal.

Od początku spotkania przewagę mieli gospodarze, którzy już w pierwszych minutach powinni objąć prowadzenie. Między 6. a 8. minutą spotkania aktywny Adrian Sikora miał trzy okazje by zmusić do kapitulacji Radosława Cierzniaka.

W 6. minucie z lewej strony boiska dokładnie dośrodkował Jarosław Lato. Sikora strzelił głową z 7 metrów i słupek uratował Koronę przed stratą gola. Chwilę później napastnik Groclinu znalazł się w sytuacji sam na sam. Cierzniak odważnym wybiegiem zażegnał niebezpieczeństwo. W 8. minucie Sikora próbował pokonać bramkarza Korony uderzeniem z dystansu, ale piłka przeleciała o dobry metr nad poprzeczką.

Sikora stwarzał największe zagrożenie pod bramką Cierzniaka. Kolejną okazję strzelec z Grodziska miał w 24. minucie, kiedy to ładnie uderzył z pierwszej piłki z 15 metrów. Strzał okazał się minimalnie niecelny.

W pierwszej połowie goście stworzyli najlepszą okazję do zdobycia gola w 41. minucie. Maciej Kowalczyk był blisko zdobycia bramki, ale Aleksander Ptak był na posterunku i nogą wybił zmierzająca do bramki piłkę. Odpowiedź Groclinu była natychmiastowa. "Zakotłowało" się mocno pod bramką Korony po akcji Sikory. Cierzniak zachował jednak czyste konto, mimo że próbowali go pokonać Filip Ivanowski i Sikora. W sukurs bramkarzowi gości przyszli jego koledzy z defensywy, którzy w desperacki sposób wybili futbolówkę z linii bramkowej.

Sikora w pierwszej części spotkania zmarnował kilka sytuacji. Napastnik z Grodziska dopiął swego tuż po zmianie stron. W 48. minucie gospodarze przeprowadzili szybki kontratak. Sikora wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Korony i strzałem w długi róg, z prawej strony pola karnego, trafił do siatki. Nie bez winy przy stracie tego gola był Cierzniak, który w tej sytuacji był ewidentnie źle ustawiony.

Goście ruszyli do odrabiania strat, ale w ich poczynaniach nie było widać determinacji. Niewiele pomogły roszady w składzie dokonane przez Arkadiusza Kaliszana.

Najlepszą okazję do zmiany niekorzystnego rezultatu Korona miał w 80. minucie. Goście wykonywali rzut wolny pośredni sześć metrów od bramki Groclinu. Strzał Pawła Golańskiego zablokował jednak Piotr Rocki.

Groclin wygrał zasłużenie, a Korona... Jeszcze niedawno ten zespół był wymiany w gronie kandydatów do mistrzowskiej korony. A teraz ich szanse na występ w Pucharze Inertoto są minimalne.

Dowiedz się więcej na temat: bramki | goście | korona | sikora | kryzys | korony

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama