Korona lepsza od "Jagi"

Kolporter Korona Kielce pokonał przed własną publicznością Jagiellonię Białystok 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Andrius Skerla.

Mecz rozgrywany w świątecznym nastroju, przed rozpoczęciem kapelan sportowy kieleckiego klubu ks. Krzysztof Banasik poświecił wielkanocne smakołyki - zakończył się zwycięstwem gospodarzy, którzy potrafili strzelić gola na wagę trzech punktów. Zwycięstwo w pełni zasłużone, bowiem kielczanie byli trochę lepsi od gości.

Reklama

Kieleccy piłkarze od początku grali odważnie, stwarzali więcej sytuacji podbramkowych, siedmiokrotnie strzelali na bramkę Jagiellonii - dwukrotnie Marcin Robak, raz Edi Andradina, a Marcin Kaczmarek z pięciu metrów nie trafił piłka do siatki. Grzegorz Bonin, będąc sam na sam z bramkarzem Jackiem Baszyńskim, pogubił się w dryblingach i stracił szansę na zdobycie bramki.

Piłkarze Jagiellonii też mieli doskonałe okazje do zdobycia bramki, jednak piłkę po strzałach Aleksandra Kwieka, Dariusza Jareckiego i Mariusza Dzienisa z trudem wybijał Maciej Mielcarz. Po przerwie kielczanie ostro i często strzelali, ale piłka mijała bramkę gości. Dopiero w 65. minucie Bonin próbował zaskoczyć bramkarza Jagiellonii. Nie udało się, tak jak i niepowodzeniem kończyły się kolejne akcje kielczan. Dopiero w 75. minucie, po rzucie z rogu, Andrius Skerla głową skierował piłkę do siatki bramki Jagiellonii.

Białostoczanie odwzajemniali się sporadycznymi ale groźnymi kontratakami, a po jednym z nich Remigiusz Sobociński sprawdził umiejętności zmarzniętego bramkarza Kolportera Korony.

Trener Jagiellonii Józef Antoniak ze spokojem powiedział po meczu, że jechali do Kielc z nadzieją na korzystny rezultat, ale niestety, w najbardziej nieoczekiwanym momencie stracili bramkę. Gratulował zwycięstwa kielczanom, natomiast swoich piłkarzy chwali za ambitną i przez dłuższy czas poprawną grę, utrudniającą gospodarzom dostęp do bramki. "Będziemy szukać szansy na zwycięstwo w następnych spotkaniach" - powiedział.

"Był to dla nas trudny mecz, bowiem rywale cały czas dążyli do strzelenia gola, więc przekonaliśmy się ile trzeba napracować się, ile energii włożyć w grę, by wygrać spotkanie. Nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji podbramkowych, za często piłka mijała słupki bramki Jagiellonii. Natomiast bez poważniejszych błędów grali obrońcy, więc zakończyliśmy mecz bez straty bramki. To cieszy i pozwala spokojniej przystępować do przygotowań do następnych spotkań" - powiedział trener Kolportera Korony Jacek Zieliński.

Kolporter Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Andrius Skerla (75-głową).

Kolporter Korona: Maciej Mielcarz - Marcin Kuś, Marcin Drzymont, Andrius Skerla, Robert Bednarek - Grzegorz Bonin, Hermes , Mariusz Zganiacz (72. Tomasz Nowak), Marcin Kaczmarek - Edi Andradina (46. Jakub Zabłocki), Marcin Robak (92. Cezary Wilk).

Jagiellonia Białystok: Jacek Banaszyński - Dariusz Łatka, Radosław Kałużny, Łukasz Nawotczyński, Marek Wasiluk - Mariusz Dzienis, Mariusz Marczak (66. Jacek Falkowski), Jacek Markiewicz, Aleksander Kwiek (80. Łukasz Tumicz), Dariusz Jarecki (80. Bartłomiej Niedziela) - Remigiusz Sobociński.

Żółta kartka - Kolporter Korona: Marcin Drzymont. Jagiellonia Białystok: Radosław Kałużny, Dariusz Łatka.

Sędzia: Piotr Wasielewski (Kalisz). Widzów 9 111.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: jagiellonia | Grzegorz Bonin | piłka | Kielce | mecz | Białystok | bramki | korona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama