Kontuzja Stanewa nie tak poważna

Wszystko wyglad na to, że kontuzja Radostina Stanewa nie jest tak poważna jak się początkowo wydawało.

W 66. minucie meczu w Płocku zawodnik gospodarzy Wasilewski uderzył Stanewa łokciem w twarz. ramkarz Legii upadł i długo się nie podnosił. Później sprawiał wrażenie oszołomionego, jego nos krwawił. W jego miejscu na boisku pojawił się Artur Boruc.

Reklama

Na konferencji prasowej trener Dragomir Okuka powiedział, że bramkarz Legii ma złamany nos. Okazało się jednak, że mimo obfitego krwawienia i dużej opuchlizny nos jest cały a występ Stanewa w najbliższym meczu bardzo prawdopodobny.

Dowiedz się więcej na temat: kontuzje | kontuzja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje