Jeleń przebiera w ofertach

- Siedzę sobie w domu w Cieszynie i przyglądam się tym ofertom. No, jest z czego wybierać. W poniedziałek lub we wtorek będę miał jasność, gdzie pójdę - powiedział na łamach "Super Expressu" Ireneusz Jeleń, który otrzymał oferty z Anglii, Francji, Grecji i Holandii.

Najbardziej konkretna oferta pochodzi z francuskiego Auxerre, ale do walki o pozyskanie napastnika reprezentacji Polski włączyły się angielskie kluby. Nieoficjalnie mówi, że chodzi o Reading i Wigan.

Reklama

- Pokazałem na mundialu, że potrafię grać w piłkę i teraz odbieram jeden telefon za drugim, bo każdy chce mi osobiście pogratulować występu. Strasznie mnie to cieszy, ale z drugiej strony to taka radość przez łzy, bo żebyśmy chociaż z grupy wyszli... A co do Wisły, to ja się nie boję, że mnie nie puszczą. Wyszedłem z tego klubu i chcę im się odwdzięczyć. Niech zarobią na mnie jak najwięcej, bo zawsze byli wobec mnie fair - stwierdził Jeleń. Wisła Płock zarobi na transferze Jelenia ok. 1.5 miliona euro.

Piłkarz przyznał, że duży wpływ na wybór nowego klubu będzie miała jego żona i 3-letni syn.

- Żona i syn muszą się dobrze czuć w nowym otoczeniu. Bez ich zgody nie wybiorę klubu - podkreślił Jeleń.

Inny reprezentant Polski, który z dobrej strony pokazał się na niemieckich stadionach, Bartosz Bosacki odrzucił ofertę beniaminka Bundesligi Energie Cottbus.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: przebierać | przebieranie | jeleń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje